r e k l a m a

Tej zimy rowerzyści utkną w zaspach

mm 03-11-2011, ostatnia aktualizacja 05-11-2011 00:13

Zarząd Oczyszczania Miasta nie przewidział pieniędzy na odśnieżanie dróg rowerowych. Powód? Oszczędności.

autor: Marian Zubrzycki
źródło: Fotorzepa

Ścieżki pokryte 30-centymetrową warstwą białego puchu, a w niektórych miejscach  wręcz hałdami śniegu zgarnianego z chodników. Tak często wyglądała sytuacja w zeszłym roku. Podobnie będzie w tym sezonie.

– Ze względu na zdecydowanie mniejsze w porównaniu do chodników wykorzystanie ścieżek rowerowych zimą nie przewidujemy ich stałego odśnieżania – wyjaśnia Iwona Fryczyńska, rzeczniczka Zarządu Oczyszczania Miasta, który odpowiada za porządek  na ok. połowie dróg rowerowych w Warszawie. – Ma to także uzasadnienie ekonomiczne: posiadamy ograniczone fundusze, nawet na oczyszczanie chodników.

– Zimą małą kto jeździ i to nie są efektywnie wydane pieniądze. Teraz wszędzie szukamy oszczędności – dodaje Piotr Guział, burmistrz Ursynowa. Tamtejszy urząd odpowiada za ok. 10 proc. dróg rowerowych w dzielnicy.

Rowerzyści nie zgadzają się z taką argumentacją. – To nie jest tak, że zimą na dwóch kółkach się nie jeździ i można nie odśnieżać ścieżek. Ludzie nie jeżdżą, bo na tych ścieżkach leży śnieg – odpowiada Maciej Sulmicki z Zielonego Mazowsza. – Postulowaliśmy już wielokrotnie, by odśnieżane były chociaż główne ścieżki komunikacyjne. Niestety bezskutecznie. Dla przykładu podam, że w Skandynawii, gdzie śniegu jest więcej,  także zimą jeździ się na rowerach. Bo np. w Sztokholmie ścieżki są odśnieżane.

Zeszłej zimy w stolicy odśnieżanie dróg krajowych, wojewódzkich,  powiatowych i gminnych, po których jeżdżą autobusy, kosztowało 90 mln zł.  Urzędnicy szacują, że odśnieżanie dróg  rowerowych mogłoby kosztować nawet 13 mln zł.

Życie Warszawy