Obsługa lotniska na wezwanie
Trzy automaty z interkomem, przez który niepełnosprawni mogą wzywać obsługę, stanęły przed terminalami 1 i 2 na lotnisku. Sprawdziliśmy, jak działają: na pomoc czeka się tylko kilka minut.
Automatyczne punkty informacyjne dla niepełnosprawnych zamontowano wczoraj na Okęciu. Dzięki nim pasażerowie z ograniczoną sprawnością ruchową mogą wezwać do pomocy pracowników portu zaraz po wyjściu z autobusu czy samochodu.
– Do tej pory taka osoba musiała wejść do terminalu i dopiero tam szukać punktu informacyjnego – wyjaśnia Jakub Mielniczuk, rzecznik prasowy Przedsiębiorstwa Porty Lotnicze.
Sprawdziliśmy, jak system działa w praktyce. Na charakterystycznych niebieskich urządzeniach stojących przy wejściach widnieje instrukcja w językach polskim i angielskim. Za pomocą jednego przycisku łączymy się z dyspozytorem, podajemy imię i nazwisko, numer lotu, miejsce, do którego lecimy, i planowaną godzinę startu. Dodajemy, że potrzebujemy wózka inwalidzkiego oraz informujemy, że nie ma z nami nikogo, kto mógłby go dla nas odebrać w hali. Pracownik obsługi zjawił się z wózkiem już po pięciu minutach.
Niestety, automatycznych punktów obsługi nie ma przed terminalem Etiuda, w którym odprawiani są pasażerowie tanich linii. Powód? Wciąż nieznana jest przyszłość tej hali.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.




DRUKUJ
WYŚLIJ
Kup artykuł
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
