Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Okęcie przyjaznym portem

Danuta Walewska 14-09-2016, ostatnia aktualizacja 14-09-2016 09:34

Europejskie lotniska biją się o pasażerów tranzytowych. Warunkiem jest jednak, aby przesiadki były możliwie najkrótsze i komfortowe.

autor: Krzysztof Skłodowski
źródło: Fotorzepa
Warszawa daje możliwość przesiadki w krótkim czasie
źródło: Rzeczpospolita
Warszawa daje możliwość przesiadki w krótkim czasie
źródło: materiały prasowe

W naszym regionie najsprawniej funkcjonującymi centrami przesiadkowymi są Wiedeń, Monachium, Helsinki, Zurych oraz Warszawa – tak wynika z raportu ACI Europe, organizacji zrzeszającej europejskie lotniska.

Te porty uznano za łatwe i przyjazne. Chociaż, poza Warszawą, dość drogie, kiedy oczekiwanie na następne połączenie się wydłuża. Znacznie więcej czasu trzeba wygospodarować, kiedy przesiadka jest np. na lotnisku Heathrow w Londynie, Zaventem w Brukseli czy wreszcie we Frankfurcie, gdzie do pokonania są ogromne odległości długimi korytarzami, a często nie działają ruchome chodniki. Rekordy długości czasu niezbędnego na przesiadkę bije paryski port im. Charles'a de Gaulle'a, zwłaszcza gdy nie lecimy cały czas Air France. Wtedy czas transferu to przynajmniej dwie godziny – albo i dłużej – bo autobusy między terminalami kursują, jak chcą.

Ofiara własnego sukcesu

W Polsce trwa dyskusja o przyszłości Lotniska im. Chopina na warszawskim Okęciu, które jeszcze rok temu było uznawane za przyjazny port, gdzie szybko można się przesiąść z jednego rejsu na drugi. Teraz jednak, wobec szybkiego rozwoju linii niskokosztowych, ruch na Lotnisku Chopina szybko rośnie. Tegoroczne lato było rekordowe, a od początku 2016 roku na lotnisku zostało odprawionych 8,5 mln pasażerów, o 10 proc. więcej niż rok temu. Tylko w sierpniu – 1,34 mln, o 14 proc. więcej niż rok wcześniej, i był to 16. kolejny miesiąc, kiedy pobito wszelkie rekordy. Nie zanotowano też większych opóźnień (nie licząc wpadek niektórych linii czarterowych), chociaż lipiec i początek sierpnia były wyjątkowo burzowe.

Ten rok zapisze się również w historii Lotniska Chopina pod względem liczby nowo otwartych połączeń. Będzie ich aż 26. Najbliższe premiery to przylot Air China łączącej cztery razy w tygodniu Warszawę i Pekin oraz inauguracyjny lot do Seulu 17 października.

Warszawski port zaliczany jest do niewielkiej grupki lotnisk europejskich o najkrótszym minimalnym czasie niezbędnym do przesiadki. Wynosi on jedynie 30 minut i rzeczywiście można w tym czasie pokonać odległość między bramkami wyjściowymi do samolotów. Warunkiem jest jednak to, by pasażer nie trafił na któryś z przesiadkowych szczytów – poranny bądź popołudniowy – bo wtedy 30-minutowa przesiadka staje się niewykonalna. Wąskie gardło to przede wszystkim odprawa paszportowa dla pasażerów przylatujących spoza strefy Schengen oraz kontrola ich bagażu podręcznego. A jak dolecą kolejne dreamlinery, wyczerpie się także liczba stanowisk przy rękawach w strefie non-Schengen. Kiedy największych maszyn LOT będzie 16, a na lotnisku rzeczywiście pojawi się 20 mln pasażerów, problem stanie się palący.

– Rzeczywiście, możliwości rozbudowy stołecznego Lotniska Chopina są ograniczone – uważa ekspert lotniczy Sebastian Gościniarek. Przypomina, że niemożliwa jest zarówno rozbudowa samego terminalu, jak i budowa trzeciej drogi startowej, bo powstała już obwodnica Warszawy. – To niestety przykład kolejnego ograniczenia infrastrukturalnego – mówi Gościniarek. I przypomina o ograniczeniach dotyczących hałasu.

Może więc należałoby porzucić plany rozbudowy Okęcia i rozwijać Modlin oraz zbudować duoport, jak jest to w przypadku wielu europejskich stolic? – Kiedy decydujemy się już na takie inwestycje, bardziej efektywny jest projekt dużej skali niż sieć rozproszona – uważa Sebastian Gościniarek.

Raz a dobrze

Na zasadzie „raz a dobrze" zbudowane zostało lotnisko w Monachium, które z prowincjonalnego portu stało się drugim po Frankfurcie lotniskiem przesiadkowym dla Lufthansy.

– Dla nas kluczowe było to, że w Monachium został wybudowany jeden z najnowocześniejszych na świecie terminali. Satellite to już infrastruktura przeszłości. Rozwój Terminalu 2 umożliwia teraz przewoźnikom z Lufthansa Group zaoferowanie komfortowej oferty z Monachium. Dzięki dwukrotnie większej liczbie stanowisk odprawy, pięciu nowym salonikom biznesowym (o łącznej powierzchni 4 tys. mkw.) z naszego portu przesiadkowego podróżuje się szybciej i łatwiej – chwali lotnisko w Monachium Frank Wagner, country manager Lufthansa Group w Polsce.

Rzeczywiście, lotnisko w Monachium należy do grupy najbardziej przyjaznych dla pasażerów w Europie. Rzadko giną tam bagaże, wyjątkowo krótki jest też czas niezbędny do ich przepakowania z jednego samolotu do drugiego. Nie ma kolejek do odpraw paszportowych przy przesiadkach na rejsy międzykontynentalne.

Podyskutuj z nami na Facebooku www.fa­ce­bo­ok.com/eko­no­mia. Co ma dla Ciebie większe znaczenie: cena biletu czy wygoda na lotnisku?

Przyszłość należy do mniejszych

Niskie ceny ropy naftowej oraz niezłe wyniki gospodarek w strefie euro pozwalają prognozować dobre wyniki dla europejskiej branży lotniczej – czytamy w raporcie ACI Europe. To cieszy, zwłaszcza że po atakach terrorystycznych pojawiły się obawy, że pasażerowie mniej chętnie będą decydowali się na podróże samolotami. Prognozy ruchu lotniczego przewidują, że w tym roku liczba odprawionych pasażerów na europejskich lotniskach przekroczy 2 mld. Pojawiają się nowe, prężnie rozwijające się centra przesiadkowe – czytamy w raporcie ACI Europe. Oprócz portów dużych, takich jak Amsterdam, Paryż Charles de Gaulle, Londyn Heathrow, Frankfurt oraz Monachium, pojawiły się mniejsze. Zdaniem ekspertów ACI należy do nich zaliczyć Brukselę, Duesseldorf, Lizbonę, Barcelonę, Dublin i Warszawę, która w regionie nabiera dużego znaczenia. Te lotniska dodatkowo osiągają coraz lepsze wyniki finansowe, podczas gdy nadal 51 proc. portów lotniczych w Europie przynosi straty. To do tych mniejszych i szybko rozwijających się portów właśnie będzie należało skomunikowanie Europy.

 

Opinia

Pekka Vauramo, prezes Finnaira

Zanim ogłosimy kolejny rozdział strategii, zawsze omawiamy zmiany z zarządem portu. Nie wypaliłaby nasza azjatycka strategia, gdyby lotnisko w Helsinkach nie było przygotowane do przyjęcia pasażerów z tego kierunku. Nie bylibyśmy linią pierwszego wyboru dla pasażerów z północy Europy, gdyby nie został istotnie skrócony czas przesiadki. Rośniemy razem, ale i spieramy się z władzami lotniska w Helsinkach. Naszym zdaniem zdarza się, że nasza konkurencja jest traktowana lepiej niż Finnair. Ale to normalne. Bo lotnisko chce się rozwijać szybciej, niż my jesteśmy w stanie to zapewnić nowymi połączeniami. Lotnisko w Helsinkach zrobiło jednak ogromny postęp i nas wspiera.

Rzeczpospolita