Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Bez pieniędzy za huk samolotów

Renata Krupa Dąbrowska 26-09-2017, ostatnia aktualizacja 26-09-2017 09:56

Właściciele nieruchomości w obszarze ograniczonego użytkowania wokół lotniska mogą ubiegać się o odszkodowania.

autor: Krzysztof Skłodowski
źródło: Fotorzepa

Dla mieszkańców gminy Baranów budowa Centralnego Portu Komunikacyjnego wcale nie musi oznaczać, że manna poleci z nieba. Niektórym pogorszy się komfort życia, a i wartość części nieruchomości spadnie. Dużo na ten temat wiedzą już mieszkańcy Pyrzowic koło Katowic, Balic pod Krakowem czy Warszawy. Od lat walczą o odszkodowania od lotnisk. Chcą pieniędzy za spadek wartości ich nieruchomości oraz na poprawę akustyki mieszkań i domów. Huk samolotów potrafi bowiem bardzo zatruwać życie.

Prawo ochrony środowiska przewiduje, że wokół lotnisk ustanawia się obszar ograniczonego użytkowania. W tym celu sejmik województwa podejmuje uchwałę. W ciągu dwóch lat od daty jej wejścia w życie właściciele nieruchomości położonych na terenie takiego obszaru mogą występować o odszkodowanie. Tyle że skorzystanie z roszczeń nie jest proste. Zarządzający lotniskami wcale tak chętnie nie sypią groszem, twierdząc, że dwuletni termin na wnoszenie roszczeń już upłynął. Mieszkańcy idą więc ze swoimi roszczeniami do sądów. Sprawy ciągną się latami i nie zawsze mają dla nich dobry finał.

Strefa ochronna dla Okęcia została ustanowiona w rozporządzeniu wojewody mazowieckiego z 7 sierpnia 2007 r. Następnie zastąpiła je uchwała sejmiku województwa mazowieckiego w sprawie ustanowienia nowej strefy. Po utworzeniu tego obszaru mieszkańcy zgłosili się po odszkodowania. Wówczas powstał problem: sądy administracyjne uważają, że jest to nowa strefa i pieniądze się należą, a sądy cywilne, że to tylko kontynuacja starej, a skoro tak, to odszkodowanie już nie przysługuje.

A o odszkodowaniach decydują cywilne. W efekcie masowo odrzucają pozwy. Sąd Najwyższy wydał też niekorzystne dla mieszkańców uchwały. Dla katowickiego lotniska strefa również była ustanawiana dwukrotnie. Tak samo jak w Warszawie wystąpił problem z wypłatą odszkodowań. Wójt gminy Ożarowice, na terenie której leżą Pyrzowice, w akcie desperacji wystąpił nawet do Prokuratury Krajowej z prośbą o interwencję. W wypadku krakowskiego lotniska też są problemy z wypłatą odszkodowań, ale inne niż w wypadku Okęcia czy Pyrzowic. Mieszkańcy Balic mają więcej szczęścia. Dwukrotnie SN stanął po ich stronie.

"Rzeczpospolita"