r e k l a m a

List od Czytelnika: problem ścieżek dla pieszych w okolicach stacji metra

lwu 26-08-2008, ostatnia aktualizacja 26-08-2008 21:53

Publikujemy list od Czytelnika, który porusza bardzo ważną kwestię: nieprzemyślanych działań urzędników, które z założenia mają pomagać, w rzeczywistości jednak stwarzają tylko nowe trudności.

autor zdjęcia: Kamiński Jakub
źródło: Fotorzepa

"Witam, chciałem zwrócić uwagę na głupotę, która jest przy Metrze Wilanowska (gdy się wysiądzie po środku przy przystankach tramwajowych).

Przez pewien czas nie jeździłem metrem, tylko samochodem, lecz przed tą przerwą zauważyłem, że w miejscu, gdzie ludzie sobie skracali przejście do pasów, idąc w kierunku Al. Niepodległości i wydeptali ścieżkę (którą ktoś próbował kiedyś zakryć trawnikiem, zagradzając taśmą przejście, by wymusić przejście naokoło chodnikiem dosyć długą i bezsensowną trasą),w końcu ktoś się zlitował i położył chodnik. Niestety nie wiem czy z braku pieniędzy, czy skądś, płytki były wzięte, ale zostały położone w szerokości trzech płytek, tyle że jak w szachownicy: co druga płytka pusta. Cieszyło mnie, że chociaż takie coś jest, bo w okresie deszczowym robiło się niezłe błoto, tyle że nie było wygodnie chodzić. Wtedy jeszcze ludzie jakoś chodzili, robiąc większe lub mniejsze kroki, lecz to przypominało ścieżkę zdrowia. Na dodatek można było się łatwo potknąć, bo płytki były położone "od tak" na ziemi (nawet nie wkopane) i wystawały. Teraz znowu jeżdżę metrem i ku mojemu zdziwieniu, płytki są bez zmian, ale przybyły ścieżki po obu stronach tego prowizorycznego chodnika. Natomiast między płytkami rośnie sobie trawa. Wygląda to strasznie. Chyba gorzej niż przed położeniem płytek (jedynie dobrze, że nie ma błota).

Piszę do Państwa, ponieważ zauważyłem, że sprawdzacie różne podobne wydarzenia i piszecie o nich (kto jest odpowiedzialny i czy jest szansa na normalny chodnik). Przecież wcześniejsze decyzje o walce z pieszymi,siejąc trawę, która zaraz była zdeptana, to było wyrzucanie naszych pieniędzy. Może moglibyście też zwrócić uwagę urzędników by zadbali troszkę o swoich mieszkańców i uszanowali to jak chcą iść. Chyba, że znów powiedzą, że się nie da... Ale tu jest szansa, bo jak na razie w połowie się udało (a może udałoby się całkowicie, gdyby ten "chodnik" miał szerokość dwóch płytek a nie trzech, za to bez luk...).

Pozdrawiam serdecznie

Wasz czytelnik"

Co myślisz na temat ścieżek dla pieszych w okolicach stacji metra? Zgadzasz sie z naszym Czytelnikiem? A może uważasz, że jest zupełnie inaczej? Napisz do nas!

ŻW Online