List od Czytelnika: problem ścieżek dla pieszych w okolicach stacji metra
Publikujemy list od Czytelnika, który porusza bardzo ważną kwestię: nieprzemyślanych działań urzędników, które z założenia mają pomagać, w rzeczywistości jednak stwarzają tylko nowe trudności.
"Witam, chciałem zwrócić uwagę na głupotę, która jest przy Metrze Wilanowska (gdy się wysiądzie po środku przy przystankach tramwajowych).
Przez pewien czas nie jeździłem metrem, tylko samochodem, lecz przed tą przerwą zauważyłem, że w miejscu, gdzie ludzie sobie skracali przejście do pasów, idąc w kierunku Al. Niepodległości i wydeptali ścieżkę (którą ktoś próbował kiedyś zakryć trawnikiem, zagradzając taśmą przejście, by wymusić przejście naokoło chodnikiem dosyć długą i bezsensowną trasą),w końcu ktoś się zlitował i położył chodnik. Niestety nie wiem czy z braku pieniędzy, czy skądś, płytki były wzięte, ale zostały położone w szerokości trzech płytek, tyle że jak w szachownicy: co druga płytka pusta. Cieszyło mnie, że chociaż takie coś jest, bo w okresie deszczowym robiło się niezłe błoto, tyle że nie było wygodnie chodzić. Wtedy jeszcze ludzie jakoś chodzili, robiąc większe lub mniejsze kroki, lecz to przypominało ścieżkę zdrowia. Na dodatek można było się łatwo potknąć, bo płytki były położone "od tak" na ziemi (nawet nie wkopane) i wystawały. Teraz znowu jeżdżę metrem i ku mojemu zdziwieniu, płytki są bez zmian, ale przybyły ścieżki po obu stronach tego prowizorycznego chodnika. Natomiast między płytkami rośnie sobie trawa. Wygląda to strasznie. Chyba gorzej niż przed położeniem płytek (jedynie dobrze, że nie ma błota).
Piszę do Państwa, ponieważ zauważyłem, że sprawdzacie różne podobne wydarzenia i piszecie o nich (kto jest odpowiedzialny i czy jest szansa na normalny chodnik). Przecież wcześniejsze decyzje o walce z pieszymi,siejąc trawę, która zaraz była zdeptana, to było wyrzucanie naszych pieniędzy. Może moglibyście też zwrócić uwagę urzędników by zadbali troszkę o swoich mieszkańców i uszanowali to jak chcą iść. Chyba, że znów powiedzą, że się nie da... Ale tu jest szansa, bo jak na razie w połowie się udało (a może udałoby się całkowicie, gdyby ten "chodnik" miał szerokość dwóch płytek a nie trzech, za to bez luk...).
Pozdrawiam serdecznie
Wasz czytelnik"
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.




DRUKUJ
WYŚLIJ
Kup artykuł
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
