r e k l a m a

Odśnieżanie chodników pochłonęło miliony

szyp 23-02-2010, ostatnia aktualizacja 24-02-2010 15:49

Prawie połowa pieniędzy wydanych przez ZOM na walkę z zimą poszła na odśnieżanie chodników, przejść dla pieszych, kładek czy dojść do metra.

autor: Darek Golik
źródło: Fotorzepa

W tekście pt. „Dozorcy nie widzą śniegu” podaliśmy, że do 6 stycznia Zarząd Oczyszczania Miasta wydał na odśnieżanie dróg 40 mln zł. W rzeczywistości było to 28,5 mln zł. Okazało się, że pozostałe 11,5 mln zł poszło na usuwanie śniegu na przejściach na skrzyżowaniach głównych ulic, dojść do stacji metra, schodów, kładek, miejsc płatnego parkowania i chodnikach przy parkach, którymi zarządza ZOM.

Wczoraj te kwoty wynosiły już 65 mln na drogi i 30 mln zł na resztę. Śnieg na drogach już nie zalegał, czego nie dało się powiedzieć o części miejsc parkingowych, za które odpowiada ZOM. Jeśli chodzi o chodniki, w miarę swobodnie poruszać się po mieście można było dopiero jak przyszła odwilż. Dlaczego wydano aż tyle?

– Trzeba pamiętać, że chodzi o 1,6 mln mkw. powierzchni, a było bardzo dużo śnieżnych dni – mówi Iwona Fryczyńska, rzecznik ZOM. – Poza tym naliczyliśmy 2,4 mln zł kar firmom, którym zlecamy oczyszczanie, a z których pracy nie jesteśmy do końca zadowoleni.

Takie proporcje wydatków budzą zdziwienie służb porządkowych w innych miastach.

– To szokujące dane! Trudno mi w to uwierzyć, by koszty odśnieżania chodników czy miejsc parkingowych sięgnęły prawie połowy wszystkich wydanych na odśnieżanie pieniędzy – nie może uwierzyć Jacek Bartlewicz z Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu w Krakowie.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy