Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Szalony wózkowicz na tropie wind

Maciej Miłosz 16-07-2011, ostatnia aktualizacja 16-07-2011 10:20

– To jest totalna porażka – mówi Szalony wózkowicz Marek Sołtys, który wybrał się na przegląd kładek dla pieszych na Pradze-Południe.

Na jednej  z kładek nawet  podjazd był zamknięty
źródło: Archiwum
Na jednej z kładek nawet podjazd był zamknięty

Dwa przejścia nad Ostrobramską nie mają wind, na dwóch kolejnych kładkach podnośniki nie działały, a w jednym byłem świadkiem, jak ludzie w środku się zatrzasnęli – alarmuje poruszający się na wózku inwalidzkim Sołtys. Dodaje, że uwalniać ich musiała straż pożarna, która w tym miejscu interweniowała też... cztery dni wcześniej.

Kładki przy Ostrobramskiej społecznicy ze stowarzyszenia Zielone Mazowsze i Stowarzyszenia Integracji Stołecznej Komunikacji  oraz wózkowicz sprawdzili w środę. – Zajrzałem także na Jagiellońską, Bartycką i Czerniakowską. W sumie tego dnia obejrzałem siedem kładek i we wszystkich windy były nieczynne – mówi Rafał Muszczynko z Zielonego Mazowsza.

Dlaczego dźwigi nie działają? – Bo się zepsuły – odpowiada Adam Sobieraj z Zarządu Dróg Miejskich i dodaje, że społecznicy powinni od razu informować o tym ZDM, a nie prasę. Niestety, na pytanie, kiedy kładki będą dostępne dla niepełnosprawnych, rzecznik odpowiedzieć nie potrafił. – Wydano pieniądze na coś, co nie działa. A część tych kładek oddano  w tym roku – podkreśla Sołtys.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy