Wisłą w górę i z powrotem
Naszą wrześniową wyprawę zdominowała Syrenka. Rozpoczęliśmy ją i zakończyliśmy przy jej pomniku. Nawet statek, którym płynęliśmy, nosił jej nazwę.
Nasza „Syrenka” – przekształcona z holownika na łódź bojową wikingów – wypełniła się do ostatniego miejsca uczestnikami wyprawy i wypłynęła w czterogodzinny rejs edukacyjny.
O nadwiślańskiej faunie i florze opowiadał znawca przyrody Łukasz Poławski. Z gawędy naszego przewodnika uczestnicy wycieczki dowiedzieli się, że nie tylko słowiki dają wspaniałe koncerty. Do przepięknie śpiewających należy także mała, niepozorna ptaszyna o nazwie kapturka. Wśród ptasich wokalistów poczesne miejsce zajmuje też ptasi zawadiaka zaganiacz.
Każdy spacerowicz, wyposażony w lornetkę, miał możność podglądać rzadkie okazy ptaków. Okrzykami przyjęto przelot czapli siwej, a stadko wypoczywających kormoranów wzięto początkowo za... pingwiny. Rzeczywiście ich sylwetki i sposób poruszania się przypominają z daleka te ptaki.Wisła – zwana dziką i kapryśną rzeką – jest w pewnym sensie ogrodnikiem. Niesione prądem rośliny z okolicznych ogrodów tworzą wyspy i wysepki rzadkich roślin hodowlanych, a także... kolonie pomidorowe i ziemniaczane.
I tak przy ciekawych opowieściach dopłynęliśmy do pierwszego etapu spaceru na wysokości Wilanowa. Wszyscy pasażerowie wyszli po trapie na brzeg wyprostować kości i na krótki spacer.
W drodze powrotnej kapitan Paweł Prokop, który do tej pory stał za kołem sterowniczym „Syrenki”, przeszedł na rufę, aby rozpalić grilla i zająć się pieczeniem kiełbasek. Była też gorąca kawa i herbata z termosów.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.




DRUKUJ
WYŚLIJ
Kup artykuł
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
