Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Płyną tratwą, żeby chronić klimat na Ziemi

ASAB 24-07-2009, ostatnia aktualizacja 24-07-2009 22:22

Prąd mają z roweru, silnika spalinowego nie używają. Ekologiczna tratwa spływającą Wisłą zacumowała w stolicy.

autor: Seweryn Sołtys
źródło: Fotorzepa

Tratwa „Klimacik” z pięcioma osobami na pokładzie spływa z Krakowa do Gdańska. Pokonanie całej trasy zajmie jej miesiąc. W piątek przybiła do Warszawy.

– Nasz „pojazd“ jest zbudowany z 24 plastikowych beczek zamocowanych do kratownicy – opowiada Dominik Paszkiewicz z Polskiej Zielonej Sieci, kapitan. – Na niewielkim pokładzie stoi domek chroniący nas przed słońcem i deszczem i... prądotwórczy rower.

Tratwa ma silnik spalinowy, bo tego wymaga prawo, ale stara się być w pełni ekologiczna. Z roweru górskiego i agregatu ze starego samochodu powstało urządzenie, które pozwala załodze ładować komórki, laptopy i aparaty cyfrowe. Daje też światło na tratwie.

Jak współcześni flisacy radzą sobie w trudnych warunkach?– Wisła jest wyjątkowo kapryśna: natrafiamy na mielizny i musimy pchać tratwę kilkaset metrów czy na kamienie, na których podskakujemy jak na muldach – mówi Paszkiekicz. – Dla nas najważniejsze jest jednak to, że dzięki naszemu rejsowi możemy przypomnieć ludziom o tym, że trzeba dbać o klimat.

Uczestnicy rejsu przekazali ambasadorowi Danii apel o ograniczenie emisji gazów cieplarnianych (Dania jest gospodarzem najważniejszej od lat konferencji Konwencji Klimatycznej ONZ, która odbędzie się w grudniu).Tratwa wypływa w niedzielę. W sobotę można ją obejrzeć i porozmawiać z załogą w Porcie Czerniakowskim.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy