r e k l a m a

Kamieniami w nudny tramwaj na Wiśle

Marek Kozubal,Michał Cessanis 29-08-2011, ostatnia aktualizacja 30-08-2011 09:33

Półtorej godziny nudy – mówią o rejsie tramwajem wodnym turyści. – Nie ma przewodnika, leżaków i zimnego piwa. Rozrywkę mają tylko chuligani, którzy statek obrzucają kamieniami.

autor: Jakub Ostałowski
źródło: Fotorzepa
autor: Michał Cessanis
źródło: zyciewarszawy.pl
autor: Michał Cessanis
źródło: zyciewarszawy.pl

Nigdy bym nie podejrzewał, że taką atrakcję jak rejs statkiem, można aż tak zepsuć – mówi pan Julian z Białołęki, który w weekend przejażdżkę tramwajem „Wars" zafundował znajomym ze Szwecji.

– Dlaczego nie było przewodnika, choćby nagranego, który opowiadałby nam, jakie mosty mijamy, pokazywał Zamek Królewski, Centrum Nauki Kopernik czy opisywał praską stronę miasta? Totalna nuda za 18 zł od osoby – żali się nasz czytelnik. – W Paryżu czy w Berlinie na statkach rozdawane są ulotki, przewodnik opowiada o atrakcjach miasta – dodaje.

Jednak nie tylko on był zawiedziony weekendowym rejsem. – W barku brakowało napojów – narzeka Antoni Andrzejewski, który popłynął razem z synem Michałem. I pyta: – Dlaczego nie było leżaków tylko twarde drewniane ławki?

Jakby tego było mało, na wysokości zoo chuligani z praskiej strony zaczęli rzucać w statek kamieniami. Przerażeni podróżni kładli się na pokładzie, aby nie zostać trafionym. Załoga tramwaju zdarzenia nie odnotowała.
– Nie mamy takiego zgłoszenia – mówi Igor Krajnow, rzecznik ZTM.

W tym roku tramwajem wodnym „Wars" przepłynęło już ok. 13 tys. osób. Sezon rozpoczął się w maju, zakończy się jutro.

Czy w przyszłym roku rejsy będą bardziej atrakcyjne?
– Niebawem przeanalizujemy ten sezon, sprawdzimy budżet oraz przeprowadzimy badania, następnie postaramy się jakoś uatrakcyjnić ten rejs. Jednak wszystko zależy od pieniędzy. Zatrudnienie przewodnika może być kosztowne – przyznaje Konrad Klimczak z ZTM.

A co z leżakami do opalania się? – Mogą się nie zmieścić, zwykle w rejsie bierze udział 120 – 140 osób. Nie byłoby problemu, gdyby płynęło kilkanaście – dodaje Konrad Klimczak.

W tym roku turyści mogli już po raz trzeci skorzystać z oferty Warszawskich Linii Turystycznych. Poza tramwajem wodnym mogli popłynąć statkiem „Zefir" do Serocka.

Mieli także do dyspozycji cztery bezpłatne przeprawy promowe łączące Podzamcze z plażą przy zoo, Nowodwory z Łomiankami, Cypel Czerniakowski z Saską Kępą i most Poniatowskiego z plażą przy Stadionie Narodowym. Ponadto mogli wybrać się na przejażdżkę omnibusem konnym po Starym Mieście.

Zdaniem Zarządu Transportu Miejskiego z atrakcji tych skorzystało co najmniej 66 tys. turystów. Jedynym statkiem pływającym do końca września jest jednostka ornitologiczna.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy