Bądźcie o mnie spokojni
Bramkarz Celtiku Glasgow dołączy do kadry przed Euro 2008 jako ostatni, bo do 22 maja będzie walczył o mistrzostwo Szkocji. Z Arturem Borucem rozmawia Maciej Białek.
Jeszcze niedawno wydawało się, że pana Celtic nie ma szans obrony mistrzostwa swojego kraju. Po dwóch zwycięstwach nad Glasgow Rangers role się jednak odwróciły. Teraz wy jesteście liderem.
Artur Boruc: Cały czas wierzyłem w takie rozwiązanie. Mimo że zdarzały nam się potknięcia, Rangers uciekali i w pewnym momencie sytuacja nie wyglądała wesoło.
Dwie kolejki przed końcem macie siedem punktów przewagi, ale rywale rozegrali jednak trzy mecze mniej. Jesteście trochę w podobnej sytuacji jak Chelsea. Londyńczycy liczą na rywala Manchesteru United, wy musicie liczyć na to, że przeciwnicy urwą punkty Glasgow Rangers.
I mam nadzieję, że tak się stanie. Wolę jednak patrzeć na swój zespół. Mamy dwa mecze, które musimy wygrać.
To byłby już pana trzeci tytuł w Szkocji. Może smakować jak pierwszy?
Pierwszy był wyjątkowy. Wiadomo, że dla obcokrajowca aklimatyzacja w nowym klubie bywa trudna.
W ostatnich tygodniach jest pan najpopularniejszym piłkarzem w Szkocji. Mam oczywiście na myśli medialny szum z powodu założenia przez pana po derbowym spotkaniu koszulki z wizerunkiem Jana Pawła II. Fanom protestanckiego Glasgow Rangers nie spodobała się ta manifestacja.
Nie chciałbym na ten temat rozmawiać.
Nie ma pan kłopotów ze strony kibiców Rangers?
Spokojnie, nic mi się nie stanie. Wszystko jest w porządku.
Ale po pana głosie słyszę, że chyba nie czuje się pan najlepiej.
Od tygodnia walczę z jakimś wirusem. Jestem przeziębiony, kaszlę, mam katar. Nie wiem, jak się z tym uporać. Na jeden dzień musiałem przerwać treningi.
Ostatni mecz w Celtiku rozegra pan dopiero 22 maja, tymczasem już 19 maja rozpoczyna się w Niemczech zgrupowanie reprezentacji Polski przed finałami mistrzostw Europy. Dołączy pan do kolegów z „marszu”, czy trener Beenhakker da panu kilka dni wolnego?
Nie wiem, jeszcze z nim nie rozmawiałem.
Potrzebuje pan odpoczynku?
To był wyczerpujący sezon, ale mistrzostwa Europy są wystarczającym powodem, żeby nie myśleć o urlopie. W takim momencie nie wypada mówić o zmęczeniu.
Szkocka Federacja Kibiców zapowiedziała, że w czasie finałów Euro 2008 będzie kibicować polskiej reprezentacji. Podobno sklepy w Szkocji zaopatrują się w biało-czerwone gadżety. Naprawdę Polska staje się tam tak popularna?
Na razie zauważyłem tylko, że Polaków w Szkocji ubywa... A o tym, że Szkoci zamierzają nam kibicować, dowiedziałem się dzisiaj rano. Po telefonie z Polski.
W najbliższy wtorek Legia gra w finale Pucharu Polski z Wisłą Kraków. Zdoła Pan przylecieć na ten mecz?
Chciałbym, ale to niemożliwe. Walczymy o mistrzostwo Szkocji. Nawet jeśli Gordon Strachan da nam trochę wolnego, to nie pozwoli, aby ktoś z drużyny opuścił Glasgow.
A propos Legii – awans do finału Pucharu Polski, Pucharu Ekstraklasy i realna szansa na wicemistrzostwo Polski to wystarczający powód do dumy? Pytam pana nie tylko jako byłego gracza klubu z Łazienkowskiej, ale również jako członka Stowarzyszenia Kibiców Legii Warszawa.
Cieszy mnie, że pojawiło się kilku bardzo ciekawych zawodników. Zobaczymy, jak dalej będą się rozwijać. A co do sezonu – nie wiem, czy oceniać go jako sukces. Przecież głównym celem Legii była walka o mistrzostwo Polski.
Zwykle w mediach przy nazwisku Boruc pojawiają się spekulacje dotyczące ewentualnego nowego pracodawcy. Odejdzie pan latem z Celtiku?
Na razie skupiam się na walce o mistrzostwo Szkocji. Później będę myślał o finałach Euro, a dopiero po ich zakończeniu zastanowię się, co dalej. Na razie nie słyszałem o żadnej konkretnej ofercie.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.




DRUKUJ
WYŚLIJ
Kup artykuł
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
