r e k l a m a

Pod czujnym okiem kamer i strażników wandale bazgrołami oszpecili stację metra Służew

kmaj 06-05-2008, ostatnia aktualizacja 07-05-2008 22:04

Warszawa ma najuboższą „sieć” metra w Europie, a i tak nie radzi sobie z jego ochroną. Chuligani ze sprejemzaatakowali stację na Mokotowie.

autor zdjęcia: Sołtys Seweryn
źródło: Fotorzepa

Ani monitoring, ani powłoka antygraffitowa nie pomogły stacji Służew. Na prowadzącym do bramek biletowych korytarzu od strony ul. Wałbrzyskiej pojawiło się sześć bohomazów – każdy ma po kilka metrów kwadratowych.

W Warszawskim Metrze nie ukrywają irytacji.

– To nie są żadni grafficiarze, lecz wandale zachowujący się jak mój pies, który podnosi nogę i znaczy teren – mówi rzecznik spółki Krzysztof Malawko.

Urzędnicy twierdzą, że korytarz znajduje się w zasięgu kamer. Dlaczego Służba Ochrony Metra nie zareagowała? Tego wyjaśnić już nie potrafią. Zaprzeczają też spekulacjom, że w związku z przedłużeniem linii do Słodowca liczba strażników na stacjach się zmniejszyła.

Strażnicy i policjanci codziennie zatrzymują wandali w metrze. Oprócz sprejowania chuligani niszczą windy, kradną gaśnice i defibrylatory oraz rysują śrubokrętem szyby wagonów. Maszynista Robert Jaryczewski uwięził takich wandali raz w wagonie i nie otworzył drzwi, dopóki na stacji nie pojawili się policjanci.

Krzysztof Malawko obiecał, że bazgroły zostaną do dzisiejszego poranka usunięte.

Skomentuj ten artykuł

Źródło : Życie Warszawy