Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Norblin sprzedany

Maciej Szczepaniuk 09-05-2008, ostatnia aktualizacja 11-05-2008 10:21

Czy firma deweloperska związana z Lwem Rywinem zburzy zabytkową fabrykę? Już wiadomo, że Muzeum Techniki trafi na bruk.

Muzeum Przemysłu będzie musiało poszukać nowego lokalu
autor: Dudek Jerzy
źródło: Fotorzepa
Muzeum Przemysłu będzie musiało poszukać nowego lokalu

Norblin to jeden z najcenniejszych zabytków przemysłowych w Warszawie. To także przeszło dwa hektary atrakcyjnego gruntu w centrum miasta.

Według informacji „ŻW”, w piątek Naczelna Organizacja Techniczna, która w imieniu Skarbu Państwa zarządzała Norblinem, zrzekła się roszczeń do gruntu na rzecz firmy Alm Dom. Połowę udziałów ma w niej spółka Heritage Films należąca do Lwa Rywina.

Żadna ze stron nie chciała zdradzić szczegółów. Na telefony nie odpowiadał prezes NOT Wojciech Ratyński, właściciel Alm Domu Bogusław Pietrzak zasłaniał się tajemnicą handlową.

Nasz informator widział projekt porozumienia. – NOT za wycofanie się z gry o teren otrzyma okrągłą sumkę. To kwota z sześcioma zerami – mówi. Zapłata obwarowana jest jednak warunkami. W efekcie część pieniędzy może nie trafić do kasy NOT. Inny rozmówca potwierdza, że porozumienie zawarte zostało na szkodę NOT.

– Prezes zgodził się na kary za opóźnienia w wyprowadzce muzeum. Przystano też na zapis, że bez zgody Alm Domu nie będą wypowiadać się do prasy w sprawie Norblina – mówi radca prawny, który zna sprawę. – Podczas operacji sprzedaży fabryki działały czynniki, o których muszę milczeć – mówi Jerzy Jasiuk, dyrektor Muzeum Techniki z Norblina.

Sprawą wstrząśnięci są obrońcy zabytków. Tomasz Markiewicz z Zespołu Opiekunów Kulturowego Dziedzictwa Warszawy ZOK uważa, że przejęcie fabryki przez inwestora oznacza koniec zabytku. – Boje się, by hale i maszyny nie zaczęły teraz „niszczeć” w ekspresowym tempie.

Protestują także inne organizacje, m.in. stowarzyszenie Nasz Norblin, a sprawą sprzedaży zabytku zainteresowało się biuro poselskie Julii Pitery (PO). Wojewódzki konserwator zabytków Barbara Jezierska zapowiada, że będzie bronić zabytku. – Będzie wojna o każdą cegłę – mówi. W najbliższych dniach powoła komisję, która doprecyzuje ogólnikowy wpis fabryki do rejestru zabytków.

W jakich okolicznościach Alm Dom przejął atrakcyjny teren? Spółka wygrała w lutym ub.r. przetarg zorganizowany przez syndyka masy upadłościowej spółki Norblin SA, licytując za niego 67,5 mln zł. Transakcja sprzedaży została jednak sfinalizowana dopiero ostatnio. Bogusław Pietrzak nie chce rozmawiać na temat przyszłości Norblina. – Pracujemy nad koncepcją zagospodarowania terenu – mówi.

Już w październiku ub.r. opisaliśmy plany dewelopera, który na miejscu zakładu chce wybudować kilkudziesięciopiętrowy blok mieszkalny o powierzchni ponad 60 tys. mkw. Żeby zrealizować swoje zamiary, Alm Dom planuje wyburzyć zabytkową odlewnię, rurownię, laboratorium mechaniczne.

Inwestycję opiniować będzie stołeczny konserwator zabytków. Na co pozwoli inwestorowi? – Nie będziemy gdybać – mówi Artur Zbiegieni. – Dopóki nie wyjaśni się, co podlega ochronie, a co nie, zawiesiliśmy rozmowy z inwestorem – wyjaśnia.

Skomentuj artykuł

Życie Warszawy