Troskliwa babcia bronią na złoczyńców
Starsza kobieta nie dała się oszukać metodą na „krewniaka”. Gdy otrzymała rozpaczliwy telefon od swojej wnuczki, która potrzebuje pieniędzy, natychmiast zadzwoniła do jej ojca. Troskliwa babcia nakrzyczała na swojego syna, że nie chce pomóc swojej córce, która jest w ciąży i potrzebuje pieniędzy.
Jak ustalili policjanci, pani Maria odebrała telefon od młodej dziewczyny, która podała się za wnuczkę z Łodzi. Kobieta przekonywała ją, że pilnie potrzebuje pieniędzy. Powiedziała też po pieniądze wyśle swojego kolegę. Starsza pani umówiła się na przekazanie gotówki na terenie dzielnicy Ochota. Pani Maria zgodziła się na taki układ, gdyż wiedziała, że wnuczka jest w ciąży i nie chciała jej ciągnąć aż z Łodzi do Warszawy. Jednak wcześniej zadzwoniła do swojego syna i wyrzuciła mu, że nie chce wspomóc finansowo swojej córki, która jest w błogosławionym stanie i przebywa daleko poza domem rodzinnym.
Mężczyzna wykazał się dużą czujnością i o wszystkim powiadomił miejscową policję. Funkcjonariusze z sekcji kryminalnej komendy na Ochocie od razu wkroczyli do akcji. W wyznaczonym miejscu, gdzie miały być przekazane pieniądze przygotowali zasadzkę. Gdy około godziny 15:00 pojawił się tam po odbiór pieniędzy rzekomy kolega wnuczki, kryminalni przystąpili do działania. Młody człowiek szybko zorientował się, że wpadł w zasadzkę i zaczął uciekać. Nie reagował na żadne polecenia funkcjonariuszy do zatrzymania. Jednak swoja ucieczkę zakończył na kilku metrach.
Okazało się, że kolegą wnuczki jest 33-letni Janusz K. Mężczyznę po konsultacji lekarskiej umieszczono w policyjnym areszcie. W trakcie przesłuchania mężczyzna przyznał się do oszustwa. Janusz K. był już karany za rożne przestępstwa. Mężczyzna ostatnie 9 lat spędził tez w areszcie.
Dzisiaj prokurator prawdopodobnie zadecyduje o jego tymczasowym aresztowaniu. Funkcjonariusze sprawdzają jeszcze z kim pracował mężczyzna. Prowadzący postępowanie nie wykluczają dalszych zatrzymań w tej sprawie.



DRUKUJ
WYŚLIJ ARTYKUŁ
WYKOP

