r e k l a m a

Gimnazjaliści czekają na wyniki egzaminu

Paulina Głaczkowska 13-05-2008, ostatnia aktualizacja 13-05-2008 22:05

Tylko w dwóch warszawskich gimnazjach nauczyciele nie omówili lektur, których dotyczyło pytanie na zakończenie szóstej klasy – poinformowało kuratorium.

„Kamieni na szaniec” Aleksandra Kamińskiego i „Syzyfowych prac” Stefana Żeromskiego nie mieli na zajęciach uczniowie z praskiego gimnazjum przy ul. Fundamentowej i wolskiego niepublicznego Gimnazjum Stowarzyszenia Kultury i Edukacji przy Okopowej. A właśnie znajomością tych lektur musieli wykazać się na egzaminie.

– W mojej szkole to kwestia jednej klasy – mówi Beata Scelina, dyrektor gimnazjum przy Fundamentowej. – Nauczycielka zaplanowała omówienie lektur później. Rok szkolny kończy się przecież w czerwcu – tłumaczy.

Teraz ci, którzy nie napisali charakterystyki bohatera, stracą punkty, a przez to mogą nie dostać się do wybranej szkoły średniej. Z danych ministerstwa wynika, że problem dotyczy ok. 1 proc. uczniów w Polsce.

– W całym województwie mazowieckim pokrzywdzonych jest 172 uczniów z pięciu szkół, m.in. w Warszawie i Radomiu – mówi mazowiecki wicekurator oświaty Marcin Dobijański. – Mogę zapewnić, że ci młodzi ludzie nie zostaną bez pomocy z naszej strony – podkreśla.

Jednak wciąż nie wiadomo, czy uczniowie będą mogli liczyć na specjalne traktowanie przy rekrutacji do szkół ponadgimnazjalnych.

Minister edukacji Katarzyna Hall zapowiedziała w poniedziałek, że decyzję podejmie dopiero, gdy Centralna Komisja Egzaminacyjna sprawdzi wszystkie prace. Niewykluczone, że gimnazjaliści dostaną specjalne zaświadczenia z informacją, że na lekcji języka polskiego nie omówili przynajmniej jednej z lektur. Także kuratorium zastanawia się nad pewnymi rozwiązaniami prawnymi, ale na razie nie chce zdradzać szczegółów.

Co może grozić nauczycielom, którzy nie przerobili obowiązkowych lektur? – To kompetencja dyrektorów szkół, to od nich zależy, w jaki sposób ukarzą swoich nauczycieli – mówi Dobijański.

Dyrektor Beata Scelina podkreśla jednak, że nie zamierza karać polonistki. – Sama jestem nauczycielką języka polskiego i wiem, że trudno jest porządnie omówić cały materiał do połowy kwietnia – tłumaczy. – W klasie, w której uczę, zdążyłam opracować obie lektury, kosztem innych, którymi zajmę się teraz – mówi dyrektorka.

– Pierwszy raz zdarzyło się, by na egzaminie trzeba było pisać dłuższą pracę z konkretnej lektury. Można mieć więc pretensje do osób, które układały zadania – mówi uczennica, której polonistka nie omawiała dwóch lektur. Wyniki egzaminu będą znane 12 czerwca.

Życie Warszawy