r e k l a m a

Droga na manowce

Maciej Miłosz 14-05-2008, ostatnia aktualizacja 15-05-2008 21:53

Najpierw nikt nie powiedział mieszkańcom osiedla Viking III, że pod ich oknami będzie przelotowa droga. Później, że plany się zmieniły.

Osiedle Viking III
autor zdjęcia: Radosław Pasterski
źródło: Fotorzepa
Osiedle Viking III

Kiedy w 2004 r. kupowałem dom na Lapońskiej, byłem przekonany, że to osiedle zamknięte – stwierdza Bartłomiej Bydoń, prezes osiedla Viking III. – Później przeżyłem szok. Okazało się, że w projekcie miejscowego planu zagospodarowania cicha Lapońska ma się stać drogą przelotową, którą będą przejeżdżać nie tylko mieszkańcy, ale i ciężarówki.

Dodatkowo w projekcie planu, który pod koniec zeszłego roku miasto przedłożyło mieszkańcom do wglądu, pojawiło się miejsce na zabudowę wielorodzinną, czyli po prostu bloki. Wcześniej tego nie było. – O wyłożeniu projektu planu miejscowego dowiedzieliśmy się z dużym opóźnieniem. Urzędnicy z miejskiego Biura Architektury zamieścili małe ogłoszenie w jednej z gazet, powiesili kartkę A4 na 13. piętrze PKiN i myślą, że wszystko jest w porządku. O zmianach nie poinformowali nawet właścicieli domków na tym terenie. Jest to przykład ignorowania głosu mieszkańców i samorządu lokalnego – oburza się radny Białołęki Waldemar Roszak.

Planom miasta sprzeciwili się wszyscy: rada i zarząd dzielnicy oraz mieszkańcy, którzy wysłali ponad 700 listów protestacyjnych. Jednak dotychczas nie doczekali się z urzędu żadnej odpowiedzi i przygotowują kolejną petycję.

Niektórzy zdesperowani mieszkańcy zaczęli zastanawiać się nad opuszczeniem osiedla.

– Jeden z moich sąsiadów wystawił już swój dom przy Lapońskiej na sprzedaż – opowiada nam Damian Zawarski.

Tymczasem miasto... wycofuje się z części planowanych rozwiązań, o czym mieszkańców znowu nie poinformowało. W miejskim Biurze Architektury usłyszeliśmy, że wprowadzono kilka poprawek: bloki powstaną jedynie przy Trasie Toruńskiej, a większość ulic pozostanie wewnętrzna. Nowy plan zostanie wyłożony do konsultacji za dwa miesiące.

– Dlaczego nikt nam o tym nie mówi! Przez urzędnicze zamieszanie sąsiad może sprzedać dom ze stratą – mówi Zawarski.

– Zmiana planów to dobra wiadomość – cieszy się prezes Bydoń, który od „ŻW” dowiaduje się o poprawkach.

Przed optymizmem ostrzega jednak radny Roszak: – Od projektu do uchwalenia tych planów jest jeszcze długa droga. Po kolejnym wyłożeniu planu wiele się może wydarzyć.

Skomentuj artykuł

Źródło : Życie Warszawy