Heartbreaker. Licencja na uwodzenie ****
Francja 2010, reż. Pascal Chaumeil, wyk. Roman Duris, Vanessa Paradis, Julie Ferrier, Francois Damiens, kina: Cinema City: Arkadia, Bemowo, Galeria Mokotów, Janki, Promenada, Sadyba, Multikino: Targówek, Ursynów, Atlantic, Kinoteka
Lekka i zabawna komedia o szlachetnym uwodzicielu to idealny film na lato. Szkoda jedynie, że twórcy nie wykorzystali jego potencjału. Gdyby zaryzykowali przełamanie schematu, „Heartbreaker...” mógłby być nie tylko rozrywką, ale także wzruszającą opowieścią o cenie, jaką płaci się za igranie z uczuciami.
Alex (Duris) jest jak James Bond. Tyle że misje, które wykonuje, nie obejmują licencji na zabijanie, ale uwodzenie. Między asem brytyjskiego wywiadu a francuskim żigolakiem jest jeszcze jedna różnica. Bond owijał sobie panie wokół palca, by spędzić z nimi upojną noc. Tymczasem Alex rozkochuje w sobie kobiety, by rozbić nieudane związki, w których tkwią. Zlecenia najczęściej przyjmuje od zatroskanych rodziców, którzy obawiają się, że córki źle wybrały narzeczonych lub znajomych z niepokojem obserwujących miłosne perypetie koleżanek. On ma otworzyć im oczy na wady partnerów, uskrzydlić je, obudzić do życia. Co najwyżej skradnie im całusa. Na więcej nie pozwalają mu zasady.
W prowadzeniu biznesu pomagają Alexowi siostra (Ferrier) i jej mąż (Damiens) – spece od wsparcia logistycznego. Choć Alex jest rozchwytywany, koszty działalności są coraz większe (luksusowe hotele, modne ciuchy, podróże po świecie). Dlatego trio bohaterów decyduje się przyjąć zlecenia od pewnego milionera, który nie chce dopuścić do ślubu swojej córki Juliette (Paradis) z pełnym ogłady przystojnym Brytyjczykiem. Kandydat na męża wydaje się idealny. Na dodatek ojciec jest skłócony z Juliette, więc zachodzi podejrzenie, że nie kieruje nim wyłącznie troska o dobro dziecka. Mimo to Alex podejmuje się zadania...
Dalszy rozwój wypadków można przewidzieć. Pewna siebie i efektowna dziewczyna zawróci w głowie uwodzicielowi do tego stopnia, że ten zacznie się zastanawiać, czy samotność i przeliczanie uczuć na pieniądze to był najlepszy sposób na życie. W tym momencie pojawia się zalążek dramatu, który mógł przydać opowieści ciut goryczy, intrygująco komplikując sztampową fabułę.
Twórcy nie poszli tym tropem. Postawili na farsowy żart, romantyczną otoczkę i oczywisty finał. Stworzyli sympatyczny obrazek. Liczyłem na więcej, choć doceniam styl, w jakim rozegrali przygody Aleksa.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook