Dzieci Wehrmachtu ***
Polska 2009, reż. Marcin Malinowski, wyst. Alojzy Lysko, Józef Kłyk, Augustyn Stolarski, kina: Alchemia
Skromny dokument Marcina Malinowskiego opowiada o dramacie Ślązaków, którzy zostali siłą wcieleni do niemieckiej armii podczas II wojny światowej.
Przez całe pokolenia był to na Śląsku temat tabu.
– Istniała jakaś dziwna zmowa milczenia – mówi jeden z bohaterów filmu Malinowskiego.
Jest nim Alojzy Lysko ze wsi Bojszowy. Jego ojciec – tak jak 400 innych mężczyzn z tej miejscowości – został zmuszony do walki w szeregach Wehrmachtu.
Występujący w filmie historyk z Uniwersytetu Śląskiego szacuje, że w całym regionie siłą zostało wcielonych około 300 tysięcy mężczyzn. Czy mieli inny wybór? Nie, jeśli żyli na Śląsku – przekonuje, tłumacząc, że na mocy decyzji urzędników ludzie byli wpisywani na volkslistę. Spośród nich każdy mężczyzna w wieku poborowym mógł być w każdej chwili powołany do Wehrmachtu. Dochodziło więc do dramatycznych sytuacji, w których Polacy musieli walczyć przeciwko sobie. Jak np. pod Monte Cassino.
Relacje uczestników zdarzeń są poruszające, ale na pierwszym planie jest historia Alojzego Lyski, który niemal całe życie poświęcił na odnalezienie miejsca pochówku ojca. Kamera towarzyszy mu podczas podróży do Włoch i Niemiec. Jednak ostatecznie Lysko trafia na ślad na Ukrainie. Jego ojciec – tak jak wielu innych Ślązaków – zginał podczas krwawych walk na froncie wschodnim.
Film Malinowskiego jest przede wszystkim zapisem walki o pamięć i tożsamość na przekór milczeniu i niechęci, z którymi potomkowie wcielonych do Wehrmachtu zmagali się po wojnie.
W temacie poruszonym przez reżysera tkwi potencjał na wielki film fabularny o tym, jak bardzo niejednoznaczna i pełna paradoksów jest polska historia. Tylko, czy znajdą się pieniądze i chętni, by ją zrealizować?
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook