Tetro ****
USA, Włochy, Hiszpania, Argentyna 2009, reż. Francis Ford Coppola, wyk. Vincent Gallo, Alden Ehrenreich, Maribel Verdu, Carmen Maura, kina: Cinema City: Arkadia, Bemowo, Galeria Mokotów, Kinoteka, Muranów
Czytaj też - Megaloman kręci
Oglądaj tv.rp.pl - Tetro rodem z mydlanej opery
Zobacz galerie fotosów z filmu Tetro
Nieudana adaptacja „Młodości stulatka” Mircea Eliadego sprzed dwóch lat napawała obawą, że być może inspiracje mistrza się wyczerpały, a szósty zmysł wielkiego filmowca zaginął w akcji. Ale „Tetro” przywrócił nadzieję na to, że Francis Ford Coppola wciąż potrafi w wielkim stylu opowiadać historie pulsujące prawdziwymi emocjami, jakkolwiek dalekie od prawdopodobieństwa.
Intryga filmu, rodem z greckiej tragedii lub opery – paradoksalnie działa tylko na jego korzyść. Który inny reżyser odważyłby się pokazać na ekranie tak melodramatyczną fabułę, wprowadzić dwóch geniuszów, cztery tragiczne zdarzenia, wplątać w nie kompleks Edypa, a jednocześnie zbudować fascynujące postaci pełne autentycznych, silnych uczuć? I jeszcze nakręcić to wszystko w czerni i bieli?
Tytułową rolę mężczyzny po przejściach Coppola powierzył Vincentowi Gallo. Tetro to zdolny, acz niespełniony dramaturg – syn wybitnego kompozytora (Brandauer). Opuścił Amerykę i zerwał kontakty z toksyczną rodziną. W Buenos Aires, gdzie mieszka z Mirandą (Maribel Verdu), terapeutką, której zawdzięcza powrót do normalności, odwiedza go niechciany gość. To jego młodszy brat Bennie (Alden Ehrenreich), postanawiający przeczekać u Tetra naprawę statku w porcie. Pracuje na nim jako kelner. Nudząc się – trzymany przez brata na dystans – znajduje jego nieukończoną i napisaną szyfrem sztukę. Wysyła ją na festiwal organizowany przez wpływową krytyczkę Alone (Carmen Maura).
Zagadkę mizantropii Tetra wyjaśnia seria barwnych retrospekcji, a wielkie tajemnice zostają rozwikłane w „grand finale” filmu, który jest naprawdę „grand”, jak w wielkich widowiskach operowych. Ale obraz Coppoli ma w sobie także coś z dzikości jego „Rumble Fish” i humoru kina niezależnego.
Sportretowane życie argentyńskiej cyganerii wnosi na ekran ożywczy żywioł. Zdjęcia są fantastyczne, a obsada rewelacyjna. Do filmu chce się wracać, bo jego seans to prawdziwa przyjemność.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook