Studencie, szalej bez ryzyka
Wybierz jazdę bez ryzyka, bez HIV – przekonują twórcy kampanii społecznej „RyzyKOchania”, która wczoraj ruszyła na warszawskich uczelniach wyższych.
Godzina 14. Wejście do metra Centrum. Grupa młodych ludzi zaczyna tańczyć. Dobierają się w pary. Panie z panami. Kiedy muzyka zmienia się, zmieniają się też pary. I tak kilka razy. W pewnym momencie muzyka cichnie. Kilka osób wyciąga tabliczkę z napisem HIV dodatni.
– Na szczęście to tylko happening, który ma pokazać młodym ludziom, że ryzykowne kontakty seksualne, np. z przypadkowo poznanymi osobami, bez zabezpieczenia mogą nieść ze sobą poważne konsekwencje. Takie jak zarażenie wirusem HIV – tłumaczy Magdalena Pietryniak, która koordynuje kampanię „RyzyKOchania”.
Akcja jest skierowana głównie do żaków. Przyłączyło się do niej pięć warszawskich uczelni, m.in. Szkoła Główna Handlowa i Politechnika.– Nasi studenci też mają kontakty z narkotykami, też mogą zarazić się wirusem HIV – tłumaczy prof. Andrzej Jakubiak, prorektor ds. studenckich na PW. – A jeszcze kilka lat temu wydawało nam się, że studenci uczelni technicznych, w przeciwieństwie do swoich kolegów np. z uczelni artystycznych, są mniej podatni np. na narkotyki. Okazało się, że problem dotyczy ich w takim samym stopniu – przekonuje.
Z danych Krajowego Centrum ds. HIV/ AIDS, w Polsce od 1985 roku wykryto wirusa HIV u blisko 12 tys. osób, ponad połowa zakażonych to osoby poniżej 29 roku życia.
– Trzy razy tyle osób nie wie, że jest zakażona. Dlatego tak ważne jest robienie testów na HIV i świadomość, jakie są drogi przenoszenia wirusa – mówi Anna Marzec-Bogusławska, dyrektor centrum.
Więcej informacji na temat kampanii na stronie www.ryzykochania.pl



DRUKUJ
WYŚLIJ ARTYKUŁ
WYKOP

