Kupiecka dwuaktówka
Teatralne gesty w Teatrze Dramatycznym najbardziej pomogły kupcom z KDT. Znów mogą liczyć na grunt na pl. Defilad.
Sesja Rady Warszawy w Teatrze Dramatycznym przypominała spektakl. Z balkonu teatralnej sali zwisał transparent tzw. kupców radzymińskich ze stowarzyszenia Stadion. Siedzieli po prawej stronie sali.
Po lewej usadowił się Kupiec Warszawski (handlowcy chcący przenieść się na przyszłe targowisko przy Marywilskiej, tę lokalizację proponuje im miasto). Na górze karnie siedziała grupa z Kupieckich Domów Towarowych. Ci mieli największe powody do zadowolenia. Miasto złagodziło swoje stanowisko. Ponownie skłania się do wydzierżawienia KDT gruntu na pl. Defilad. Ale pod warunkami.
Kupcy muszą w ciągu miesiąca znaleźć współinwestora. – Ratusz da nam projekt umowy, więc pójdziemy do potencjalnych partnerów z konkretnym dokumentem. Liczę, że wreszcie dostaniemy ten grunt – cieszy się Dariusz Poleć, prezes KDT.
Umowa zakłada też nadzór miasta nad kupiecką inwestycją oraz zwrócenie kupcom nakładów poniesionych na budynek, (najwcześniej po pięciu latach), gdyby chcieli obiekt sprzedać.
Teatralne gesty nie pomogły kupcom ze Stadionu, którym była minister sportu Elżbieta Jakubiak obiecała grunt przy ul. Radzymińskiej. Wiceprezydent Andrzej Jakubiak po raz kolejny tłumaczył, że miasto przygotowuje teren dla stadionowych kupców, ale przy ul. Marywilskiej. Chce podpisać umowę dzierżawy z Kupcem Warszawskim. – W tej spółce nie ma prawdziwych kupców, tylko poprzedni zarządca Stadionu, firma Damis – krzyczała oburzona grupa radzymińska. Ostatecznie wiceprezydent obiecał, że się z nią spotka. Kupcy wybierają się do ratusza w przyszłym tygodniu.
– Zaproponujemy nowy pomysł, w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego, korzystny dla miasta – zapowiada Bogdan Owczarek ze Stadionu.
Skomentuj ten artykuł
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.




DRUKUJ
WYŚLIJ
Kup artykuł
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook