Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Straszne katastrofy kolejki dojazdowej

Rafał Jabłoński 26-03-2009, ostatnia aktualizacja 03-04-2009 07:32

Pod takim tytułem „Kurier Warszawski” zamieścił 18 lipca 1939 roku relację z wypadku, w którym zginęło dziesięć osób, a 59 po trzech dniach było jeszcze w szpitalach.

*Kwiecień 1928 roku. Lokomotywa leży w poprzek toru, a wagon na niej. Takie wypadki nie należały, niestety, do rzadkości
źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe
*Kwiecień 1928 roku. Lokomotywa leży w poprzek toru, a wagon na niej. Takie wypadki nie należały, niestety, do rzadkości
*To skutek biegania dziecka po torach. 10 lipca 1933 r. dziesięciolatek uciekł, a na zahamowaną lokomotywę wpadły wagony bez hamulców
źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe
*To skutek biegania dziecka po torach. 10 lipca 1933 r. dziesięciolatek uciekł, a na zahamowaną lokomotywę wpadły wagony bez hamulców
*Najtragiczniejsza katastrofa kolejki wilanowskiej. 17 lipca 1939 roku nocą zderzyły się czołowo dwa pociągi. Zginęło dziesięć osób; wagon motorowy spłonął doszczętnie
źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe
*Najtragiczniejsza katastrofa kolejki wilanowskiej. 17 lipca 1939 roku nocą zderzyły się czołowo dwa pociągi. Zginęło dziesięć osób; wagon motorowy spłonął doszczętnie

Na pojedynczy tor, bo była to kolejka jednotorowa, wpuszczono pociąg wcześniej, niż to wynikało z rozkładu jazdy. „Wskutek starcia początkowe wagony obydwóch pociągów uległy zgnieceniu i wywróceniu. W wagonie motorowym wybuchł pożar...”.

„Kurwar” (używany w latach 30. skrót nazwy gazety) domniemywał, że jednym z powodów zderzenia mogły być oślepiające światła aut jadących obok toru i maszyniści zbyt późno zobaczyli się.

Jednak oficjalnie „przyczyną katastrofy była zmiana w rozkładzie krzyżowania pociągów, o czym nie powiadomiono prowadzącego pociąg maszynisty warszawskiego. Wskutek tego dyżurny ruchu na stacji Warszawa-Belwederska Kaczyński został niezwłocznie z polecenia władz prokuratorskich aresztowany”.

To nie był pierwszy wypadek. Zderzenie czołowe odnotowano już w lipcu 1914 roku pod Klarysewem, gdzie parę wagonów wykoleiło się, a kilkunastu pasażerów zostało rannych. Potrąceń ludzi i wozów, przeważnie konnych, było bez liku. Do ciekawego wydarzenia doszło w połowie 1933 roku, kiedy to koło Powsina „pociąg osobowy, zahamowany raptownie z powodu ukazania się na torze jednego chłopca, wykoleił się. Parowóz wywrócił się do góry kołami, trzy wagony osobowe i jeden towarowy przewróciły się na bok”. Powodem był brak hamulców w wagonach, które naparły na zatrzymaną lokomotywkę.

Napisz na czytelnik@zw.com.pl lub dodaj swoją opinię

Życie Warszawy