Tajemny zew
Przed nami kolejny weekend, podczas którego najlepiej byłoby się sklonować, by móc uczestniczyć we wszystkich wydarzeniach zaplanowanych dla warszawskich klubowiczów.
Tanecznie i... randkowo będzie w piątek w Vinylu. Didżej Artur8, współwłaściciel agencji muzycznej King of Kong, świętuje tutaj urodziny. Zaprosił na nie rozrywkową, pophouse’ową ekipę z Berlina Munk. Formację tworzą didżeje, założyciele wytwórni muzycznej Gomma (www.gomma.de) – Mr. Daniel Haaksman i Marflow Discocaine. Ich „Live Fast Die Old” to przykład elektronicznego popu utrzymanego w klimacie disco. Ci didżeje potrafią grać bardziej tripowo, transowo, jak np. w „Under Kontrol”, lub ostro, electroclashowo, jak w albumie „Remixed”. Tak właśnie energetycznie powinni grać w Vinylu.
W sobotę – także w klubie na Żurawiej – klubowicze pobawią się przy techno z San Francisco, stworzonym przez didżeja Claude’a Von Stroke’a. Po przesłuchaniu jego kompozycji (np. „Beware of the Bird” czy „Groundhog Day”) słychać, że bawić się przy nich będą głównie odbiorcy melodyjnego odcienia techno.
Również techno, lecz tym razem jego bardziej radykalną odmianę, zaserwuje klubowiczom w piątek w Piekarni niemiecki didżej Oliver Klein. Jego „Scoville” czy „Kairo” to propozycje dla fanów elektroniki z parad, dużych festiwali i imprez w pofabrycznych halach.
Organizatorzy tak opisują Oliviera Kleina: „Ten 37-latek nagrywa, produkuje i remiksuje na najwyższym poziomie, od czasów, w których elektronika kojarzyła się w Polsce jedynie z naprawą kalkulatora”.
W tym samym czasie, po sąsiedzku, bo w Centralnym Domu Qultury przy ul. Burakowskiej, zagra... Kapitan Nemo. Zespół zaprezentuje największe przeboje, jak „Twoja Lorelei”: „Samotnie płyniesz poprzez mrok/ Wsłuchany w serca swego tajemny zew/ Rubinem czystym gwiazdy lśnią/ I tylko jeden słychać z oddali śpiew”.
Podobno Kapitan Nemo ma zagrać w taki sposób, że jego występ przejdzie do historii electro. Zobaczymy...
Jako support zaproszono do CDQ psychodeliczny Aparat Represji. Na swojej stronie (www.myspace.com/aparat23) zapowiadali: „Przed koncertem wyświetlany będzie mecz, po którym gramy my. Weźcie siostry, braci, psy i dzieci. Walka trwa. Aparat Represji – suma wszystkim struktur. (...) Muzyka jawi się jako antyestetyczna synteza elektroniki i rytmiki. A każdy koncert jest osobnym rozdziałem”.
I na koniec jeszcze bonus – w sobotę w klubie 55 zagra Jay Shepheard z Wielkiej Brytanii (autor „Urban Soul”). Spodoba się tym, którzy słuchają minimal techno.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.




DRUKUJ
WYŚLIJ
Kup artykuł
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
