r e k l a m a

Sekrety alkowy tureckiego detektywa

Anna Kilian 13-06-2008, ostatnia aktualizacja 15-06-2008 23:24

O modnych miejscach w Rio de Janeiro, tolerancji Turków i swoim hedonizmie opowiada odwiedzający stolicę autor powieści kryminalnej „Zabójstwo Buziaczka”. Książka już w księgarniach. Z Mehmetem Muratem Somerem rozmawia Anna Kilian.

Mehmet Murat Somer mieszka w Stambule i Rio de Janeiro – w obu wielkich metropoliach bacznie przygląda się środowiskom gejowskim. „Zabójstwem Buziaczka” debiutuje na rynku polskim
źródło: Życie Warszawy
Mehmet Murat Somer mieszka w Stambule i Rio de Janeiro – w obu wielkich metropoliach bacznie przygląda się środowiskom gejowskim. „Zabójstwem Buziaczka” debiutuje na rynku polskim

Mieszka pan w Stambule i w Rio de Janeiro. Które miasto pan woli?

Mehmet Murat Somer: W obydwu spędzam po pół roku. Każdy ma swój osobisty raj – moim jest Rio de Janeiro. Gdy pierwszy raz przyjechałem tam dziesięć lat temu na trzy dni karnawału, uciekłem nazajutrz po przylocie. Bałem się i miałem dość. Za dużo tam wszystkiego – hałasu, agresji, chaosu, tłoku, brudu. Było też za drogo. Poza karnawałem to cudowne miasto. Najlepiej tam pojechać po 35. roku życia.

Są pozytywy w starzeniu się?

Jest różnica między starzeniem się a dziadzieniem. Starzejąc się, przestajemy się przejmować błahostkami.

Czy w pańskim raju wycisza się pan na łonie tropikalnej przyrody?

Po kwadransie mam dość natury i rozglądam się za kawiarnią. Jestem człowiekiem, który najlepiej czuje się w dużych miastach, powyżej 10 milionów mieszkańców. Jak Stambuł czy Rio.

Czy bywa pan w Lapie – dzielnicy Rio, w której rozgrywa się akcja „Madame Sata” Karima Ainouza, filmu opowiadającego o słynnym brazylijskim transwestycie dos Santosie?

Lapa stała się bardzo modna. Jest tam dużo restauracji i nocnych klubów, w których tańczy się sambę i inną muzykę. Trzeba robić rezerwacje, żeby znaleźć miejsce.

Czym różni się gejowska kultura Stambułu i Rio?

W Brazylii nie ma gejowskich gett, które istnieją w Europie. Geje w Brazylii nie są dyskryminowani i spychani na margines społeczeństwa. W Stambule i innych miastach europejskich jest nieformalny podział na bary dla gejów i dla hetero. To rodzaj segregacji, jak kiedyś osobne miejsca dla czarnych i białych.

Jaki jest stosunek Turków do homoseksualistów?

Inny niż w Europie. Choćby z tej racji, że Turcja od zawsze leżała na styku wpływów Zachodu i Wschodu. Homoseksualizm nie był do końca traktowany jak choroba czy perwersja – tak jak został niesłusznie opisany XIX-wiecznymi definicjami. Mamy długą tradycję homoseksualnej liryki, ciągnącą się od renesansu.

Od lat 50. d0 połowy 90. XX w. królował na naszym rynku muzycznym Zeki Muren – nazywany Słońcem Sztuki – przy którym Liberace wyglądał jak John Wayne. Teraz wielką celebrytką jest Bulent Ersoy, pieśniarka wykonująca klasyczną muzykę otomańską, która urodziła się jako mężczyzna i zmieniła płeć. Społeczeństwo tureckie staje się wyraźnie coraz bardziej tolerancyjne.

Czy nocny klub opisany przez Pana w „Zabójstwie Buziaczka” istnieje w Stambule?

Wymyśliłem go takim, jakim chciałem, żeby był. Fikcyjna jest także postać głównego bohatera. Napisałem tę książkę, żeby zmienić stosunek do transwestytów i transseksualistów. Żeby nie byli traktowani jak komiczne figury albo postacie z kryminalnego półświatka. Mój bohater jest pozytywny i zależało mi, żeby czytelnicy go polubili, a nawet zazdrościli mu życia, jakie prowadzi. Chciałem też wzbogacić literaturę kryminalną o detektywa transwestytę.

Czy bohater ma coś z pana?

Nie przebieram się w sukienki, ale owszem, jestem hedonistą. Moje motto to „Każdego dnia więcej przyjemności niż poprzedniego”. Kocham też kino.

Kogo widziałby pan w ekranizacji książki, gdyby powstała?Audrey Hepburn – moją miłość – i Gaela Garcię Bernala.

A potem film dostałby Pluszowego Misia (Teddy Bear – nagroda dla obrazu o tematyce homoseksualnej, przyznawana na festiwalu w Berlinie – przyp. red.)...Wolałbym takiego misia żywego w mojej sypialni.

RECENZJA KSIĄŹKI

Transwestyta na tropie zbrodni

SStambuł nocą wiedzie zupełnie inne życie. Nobliwi mieszkańcy pokazują swoje drugie twarze – konserwatywni politycy zabawiają się z chłopcami, gejowskie kluby zapełniają się urzędnikami i policjantami.

A pracownicy firm internetowych zrzucają spodnie, wskakują w sukienki z cekinami, chwytają za mikrofony i hyc – na scenę. Taki obraz miasta przedstawia nam Mehmet Murat Somer w „Zabójstwie Buziaczka”. Autor jest pisarzem i scenarzystą filmów i seriali telewizyjnych. Cykl kryminałów, który napisał, stał się hitem w 11 krajach. „Zabójstwo Buziaczka” to jego pierwsza książka wydana w Polsce.

Kryminalna intryga stała się pretekstem do pokazania tureckiej subkultury homoseksualnej. Powieść napisana jest z humorem, językiem tak żywym, że chłonie się ją nie dłużej niż w ciągu dwóch wieczorów. W niedalekiej przyszłości być może zobaczymy którąś z książek Somera na dużym ekranie – adaptacją jego utworów jest zainteresowany sam Pedro Almodovar.

—Anna Kilian

Życie Warszawy