Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Dramatyczny inny niż Narodowy i Polski

Izabela Kraj 21-06-2012, ostatnia aktualizacja 21-06-2012 23:24

Jest zgoda na połączenie Teatru Dramatycznego z Teatrem Na Woli w jedną instytucję kultury pod wodzą Tadeusza Słobodzianka

Decyzja Rady Warszawy zapadła w środę późno w nocy, po ostrej wymianie zdań między samorządowcami.

– To kolejny krok do zabijania teatru w stolicy – oceniali radni  lewicy przeciwni łączeniu placówek. Radny Andrzej Golimont zwrócił uwagę, że wśród aktorów przyjęło się już określenie „Sloboplex" na teatralny konglomerat pod wodzą Tadeusza Słobodzianka.  – Sloboplex jak multiplex, czyli coś dla mas, niekoniecznie na dobrym poziomie – wyjaśniał radny SLD.

Radni PO próbowali bronić decyzji. – Nawet teraz w kuluarach słyszałem opinie radnych, że miejskich teatrów jest w Warszawie za dużo, więc właśnie łączymy dwa w jeden, co pozwoli m.in. zmniejszyć koszty – ripostowała szefowa rady miasta Ewa Malinowska-Grupińska (PO).

Teatr Na Woli przestanie istnieć jednak tylko formalnie. Od października stanie się Średnią Sceną Teatru Dramatycznego. I to tu zespół będzie mógł grać na wypadek remontu Dużej Sceny w Pałacu Kultury i Nauki.  Będzie też współpracował z Laboratorium Dramatu, założonym blisko 10 lat temu przez Słobodzianka. Formalnie Laboratorium nie będzie włączone uchwałą rady w tę instytucję.

– Ale Dramatyczny może współpracować na zasadzie umowy z fundacją prowadzącą Laboratorium, tak jak to do tej pory robił Teatr Na Woli – wyjaśnia szef miejskiego Biura Kultury Marek Kraszewski.

Generalnie wolska scena ma zachować swoją  dotychczasową linię repertuarową.

– W Warszawie są dziś trzy sceny o typowo dramatycznym repertuarze. To Narodowy, Polski i właśnie Dramatyczny. Dyrektorzy tych scen będą ze sobą uzgadniać repertuar, by był on jak najbardziej urozmaicony – zwraca uwagę dyrektor Kraszewski.

Słobodzianek w Dramatycznym ma prezentować różne nurty dramaturgii współczesnej: od eksperymentu, poprzez adaptacje literatury współczesnej, do klasyki światowej w nowych polskich przekładach.  Mówi się na przykład o wystawieniu w Dramatycznym „Króla Edypa".

Przyszły dyrektor zapowiada jednocześnie, że nie zamierza, przynajmniej przez rok, zmniejszać zatrudnienia wśród artystów.

Kandydatura dramaturga. laureata Nagrody Nike za dramat „Nasza klasa"  i  dotychczasowego dyrektora  Teatru Na Woli budziła kontrowersje w środowisku. Zespół   Teatru Dramatycznego popierał innego pretendenta – Pawła Łysaka. Jednak urzędnicy zdecydowali po swojemu.

– Tadeusz Słobodzianek w krótkim czasie nadał Teatrowi Na Woli silną, wyrazistą, autorską twarz. Sprawił, że ta scena zyskała pełną widownię i swoją publiczność.  Skoro udało mu się to z jedną sceną, zaufajmy mu, że osiągnie to także zarządzając dwiema –  uzasadniał na sesji wiceprezydent Warszawy Włodzimierz Paszyński.

Teatr Na Woli zagrał w 2011 roku łącznie 263 przedstawienia dla 49 496 widzów. W tym czasie ponaddwukrotnie większy Dramatyczny zagrał 177 przedstawień, które obejrzało tylko 24 835 osób.

Frekwencja w Dramatycznym przez cały rok była taka jak średnia miesięczna warszawskich teatrów  –  tłumaczy wiceprezydent Paszyński.

To  jednak nie zadowalało stołecznych decydentów. Dlatego  postanowili nie przedłużać kontraktu z dotychczasowym dyrektorem sceny w PKiN Pawłem Miśkiewiczem. Kończy pracę 30 września.

Wczorajsza uchwała Rady Warszawy była tylko wyrażeniem intencji o połączeniu. Ostateczna decyzja (która jednak będzie już tylko formalnością) zapadnie jesienią.

Nie ma jeszcze ostatecznej decyzji urzędników,  czy nowy Dramatyczny przejmie znów  (jak przed laty)  pieczę nad organizacją Warszawskich Spotkań Teatralnych.  Od kilku lat  opiekuje się nimi Instytut Teatralny im.  Raszewskiego.

Życie Warszawy

Najczęściej czytane