Artystyczny manifest
Heppen Transfer, ul. Wilcza 29a m. 12, tel. 0503 567 622, wystawa czynna do 30.07
Uwaga, uwaga! Nówka na wystawowej mapie Warszawy – istnieje niespełna miesiąc. Heppen Transfer, 160-metrowe mieszkanie w kamienicy zaprojektowanej przez Wacława Heppena wiek temu. Dwie energiczne młode kobiety Henrietta Varju i Agata Chinowska postanowiły prezentować tu sztukę najnowszą. Działalność zainaugurowały wystawą-manifestem – o złudzeniach i naszej potrzebie ich podtrzymywania.
Bruno Althamer, najstarszy syn znanego twórcy Pawła Alt- hamera (z takim nazwiskiem trudno o anonimowość), na ścianie jednego z pokojów namalował komodę. Przywołał swoje wspomnienia z dzieciństwa, a także przeszłość sztuki. XVIII wiek, moda na martwe natury zwane trompe l’oeil, czyli mylenie oczu. Mebel Althamera jest całkowicie płaski, mimo to nawet z bliska wydaje się bryłą. Głównie za sprawą wmontowanego weń prawdziwego zwierciadła.
Agata Biskup też stworzyła iluzję. Wielostopniową. Pokryła ścianę malowaną drewnianą boazerią (jak w domu rodziców), a na jej tle powiesiła obrazy i zdjęcia. Niewielkie płótna przedstawiają realistycznie odtworzone przedmioty z jej rodzinnego domu. Fotograficzne kadry powielają te same detale plus ich malarskie “portrety”. Złudzenie przenika przez rzeczywistość. Czasem nie potrafimy dostrzec, gdzie przebiega granica…
Bartosz Mucha również wywrócił świat do góry nogami. Dosłownie. “Zasiadł” w fotelu bujanym z głową przy płozach, a stopami nad oparciem. Wideo rejestruje monotonne kołysanie mebla i okupującej go istoty. Po chwili wydaje się, że to naturalny stan.Tandem Joanna Górska/Rafał Góralski, czyli Galeria Rusz, zajął kolejny pokój.
Górska wykonała mural w dekoracyjny, tapetowo powtarzający się deseń. Z intrygującym motywem: kiście winogron, jabłka, ludzkie sylwety i… zwoje kory mózgowej. Bo rzecz dotyczy naszej podświadomości. “Lepsze zło znane niż nieznane” – głosi wkomponowane w malowidło hasło. Nikt nie zaprzeczy. Jednak dlaczego “lepsze zło znane niż dobro nieznane”? Dlatego, że większość z nas najbardziej na świecie boi się ryzyka, wykolejenia z przyzwyczajeń.
Na przeciwległej ścianie Rafał Góralski wymalował dłoń wyciskającą z butelki słowo “nieznane”. Dookoła inne ręce, inne flaszeczki, z których wykapuje jedynie zaprzeczenie “nie, nie, nie”. Nie chcemy, nie godzimy się na nieznane. Może jednak warto zaryzykować i poznać nową sztukę?
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.




DRUKUJ
WYŚLIJ
Kup artykuł
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON