Różycki – zabytek z klimatem?
Wpisać do rejestru zabytków sam bazar? A może cały kwartał ulic? – zastanawia się konserwator zabytków.
Jakie są historyczne i kulturowe walory bazaru Różyckiego – taką ekspertyzę ma wydać Krajowy Ośrodek Badań i Dokumentacji Zabytków na zamówienie wojewódzkiego konserwatora zabytków Barbary Jezierskiej.– Opinię wykorzystamy przy podejmowaniu decyzji o ewentualnym uznaniu bazaru za zabytek, o co wnioskowały praskie stowarzyszenia – wyjaśnia Jezierska.
Wniosek o wpisanie obiektu do rejestru został złożony w maju, wkrótce po informacji o tym, że 2/3 terenu bazaru zostanie zwrócone byłym właścicielom. Prażanie obawiają się, że ponad 100-letnie targowisko zniknie z mapy miasta. Wprawdzie – zgodnie z powstającym miejscowym planem zagospodarowania – teren między ulicami Ząbkowską, Kępną, Targową a Brzeską jest przeznaczony przede wszystkim pod zabudowę handlową, ale varsavianiści obawiają się, że w miejscu kultowego bazaru powstanie szklany pawilon.
– A przecież lewa pierzeja bazaru z miejscami na kramy pochodzi z końca XIX w. – mówi Janusz Owsiany, animator praskiej kultury. – Wartościowa jest także pierzeja od strony ul. Targowej. A całość tworzy niepowtarzalny klimat, który powinno się chronić.
Ale – jak przyznaje wojewódzki konserwator zabytków – trudno będzie klimat czy folklor uznać za zabytek. – Może należałoby zastanowić się nad wpisaniem do rejestru całego kwartału ulic? – zastanawia się Jezierska.Także Daniel Mączyński z KOBiDZ-u przyznaje, że sprawa jest skomplikowana.
– Może wpisać go jako charakterystyczną formę placu targowego? – podpowiada. A miejski konserwator zabytków Ewa Nekanda-Trepka twierdzi, że najlepszą ochroną bazaru byłyby szczegółowe zapisy w miejscowym planie zagospodarowania. Tylko spadkobierca, który czeka na dokument o zwrocie obiektu, irytuje się. – Nie dość, że przez 60 lat ktoś używa bezprawnie nazwy „Różycki”, to jeszcze chce brudne budy wpisać w rejestr. To może zróbmy tam jeszcze targ rybny i handel bydłem, jak przed wojną – ironizuje Michał Różycki.
Skomentuj tekst
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.




DRUKUJ
WYŚLIJ
Kup artykuł
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook