Brazylijska samba na francuskiej wsi
Robert Kubica zajął piąte miejsce w niedzielnym GP Francji i stracił pozycję lidera Grand Prix. Wyprzedził go Felipe Massa z Ferrari, który wygrał, wykorzystując pech Kimiego Raikkonena.
Polak miał problemy już w sobotnich kwalifikacjach. Kubica był siódmy, ale w niedzielę startował z piątego pola, bo do tyłu zostali przesunięci Lewis Hamilton i Heikki Kovalainen z McLarena. Dość niespodziewanie czwartą pozycję zajął Jarno Trulli z Toyoty. Kwalifikacje wygrali kierowcy Ferrari – Kimi Raikkonen przed Felipe Massą i było wiadomo, że tylko cud może zawodnikom włoskiego zespołu odebrać zwycięstwo w niedzielę.
Zablokowany na starcie
Już na samym starcie Polak zdecydował się na ryzykowny manewr – próbował błyskawicznie wyprzedzić jadących przed nim Trulliego i Fernando Alonso. Hiszpana na chwilę udało się minąć, ale kierowca Toyoty utrzymał swoją pozycję.
– Jedynym sposobem na ukończenie wyścigu przed Trullim było wyprzedzenie go na pierwszym okrążeniu. Wiedzieliśmy, że Włoch ma więcej paliwa. Wiedzieliśmy też, że Fernando Alonso ma inną strategię niż my. Zaryzykowałem na początku, bo chciałem wyprzedzić ich obu. Niestety, nie udało się – mówił po wyścigu Kubica.
Polak został więc na piątym miejscu i cały czas próbował atakować. Z rywalizacji pierwszy odpadł Alonso, który musiał szybko zjechać do pit-stopu. Jednak niewiele to dało. Powód? Polak nie mógł wyprzedzić Trulliego i zjechał do serwisu. Gdy wyjeżdżał, trafił tuż za bolid Davida Coultharda, którego długo nie mógł wyprzedzić. Trzy okrążenia później z toru zjechał Trulli, ale zdążył wrócić przed Kubicą. Polaka wyprzedził też Kovalainen.
Złudna deszczowa nadzieja
Gdy wydawało się, że nic się nie zmieni, zaczął padać deszcz. Nad położonym w środku pola torze Magny–Cours chmurzyło się przez cały weekend. W niedzielę rano trochę kropiło, ale na początku wyścigu tor był suchy. Gdy pod koniec GP zaczęło padać, znany z bardzo ostrożnej jazdy Trulli wyraźnie zwolnił. Próbował to wykorzystać Kovalainen, ale Włoch dobrze się bronił. Kubica, który zwykle w takich warunkach atakuje, tym razem jechał zachowawczo i pozostał na piątym miejscu. To jego najsłabszy wynik w tym sezonie, nie licząc GP Malezji, którego Polak nie ukończył.
– Przed GP Francji została podjęta decyzja o dołożeniu do bolidu czegoś, co nie działało tak, jak powinno. Już w piątek wyczułem, że mamy problem, którego nie udało nam się rozwiązać. W tej sytuacji piąte miejsce to bardzo dobry wynik – mówił po wyścigu Kubica.
Dwa zwycięstwa Massy
Przez cały wyścig z przodu niezagrożeni jechali Raikkonen i Massa. Gdy wydawało się, że fiński kierowca wygra trzeci wyścig w sezonie, dopadł go pech. Z jego bolidu odpadła rura wydechowa i Fin musiał zwolnić.
Wykorzystał to Massa, dla którego było to pierwsze zwycięstwo na francuskim torze i już trzecie w całym sezonie. Gdyby wygrał Raikkonen, Kubica pozostałby liderem GP. A tak Polak stracił prowadzenie na rzecz Brazylijczyka, do którego nasz kierowca ma teraz dwa punkty straty. Następny wyścig – GP Wielkiej Brytanii – odbędzie się 6 lipca na torze Silverstone.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.




DRUKUJ
WYŚLIJ
Kup artykuł
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
