r e k l a m a

Płomienna miłość, czyli wyznanie na wodzie

Anna Brzezińska 25-06-2008, ostatnia aktualizacja 25-06-2008 08:11

Doświadcza jej każdy, lecz niewielu potrafi ją zrozumieć. Badań nad miłością podjął się Jarosław Lustych. O uczuciu artysta opowiada bez słów – zawsze w przestrzeni miasta.

źródło: Życie Warszawy
autor zdjęcia: Radosław Pasterski
źródło: Fotorzepa

Jarosław Lustych, artysta specjalizujący się w pracach land art, za miejsce pracy obrał sobie najbardziej niedostępny brzeg Wisły. W chaszczach nieopodal Portu Praskiego od kilku lat wystawia wykonane z naturalnych materiałów instalacje.

– Nie wszystko, co wstawi się do galerii, od razu nazywane jest przez wszystkich sztuką – mówi Lustych. – W tak malowniczym i dzikim terenie jak nadwiślański brzeg na miano sztuki trzeba sobie zapracować.

W poniedziałek artysta pod przestrzeń wystawową zaanektował betonową ostrogę po prawej stronie Wisły, wchodzącą w wodę na wysokości ul. Kłopotowskiego.

Po zmroku puścił stąd na wodę podświetlane, wykonane z desek (z drewnianych skrzynek na owoce) konstrukcje. Obie, w kształcie połówek serca, były od środka podświetlane. Drugą połówkę widać było jedynie w odbiciu wody.

– Często w związku darzymy uczuciem nie tę drugą osobę, lecz nasze wyobrażenie o niej – powiedział artysta, po czym niespodziewanie podpalił dryfujące serca.

Widok „wypalającego się uczucia” wypełniał wielu widzów smutkiem. Artysta zachował jednak zimną krew. – A może to płomienne uczucie, prawdziwy ogień miłości?

Eksplozja emocji nad Wisłą to kolejna odsłona projektu „Badania nad miłością”, który Lustych prowadzi od roku. Podobne happeningi z okazji Walentynek zorganizował m.in. w rynsztoku na Pradze.

Informacje o jego niekonwencjonalnych projektach można znaleźć na stronie www.free.art.pl/lustych/.

Fotorzepa