r e k l a m a

Emocje i łzy na sesji o czynszach

Izabela Kraj 26-06-2008, ostatnia aktualizacja 26-06-2008 21:45

Podwyżki czynszów nie będzie. Na razie. Lewica i PiS odrzuciły przygotowany przez ratusz projekt zmian opłat za mieszkania komunalne.

Od rana na sesji Rady Warszawy było wczoraj nerwowo. Lewica zapowiedziała na początku tygodnia, że nowych zasad naliczania czynszów nie poprze. Dlaczego?

– Bo dość już podwyżek w tym roku! – oświadczyli.

Ratusz próbował uporządkować zasady naliczania czynszów w „komunałkach“. Chciał podnieść kwotę bazową z 2,60 do 6 zł za mkw. Dziś w dzielnicach obowiązuje 14 różnych stawek – im dalej od centrum, tym drożej. Urząd proponował zindywidualizowanie opłat od 2009 r. Wysokość czynszu zależałaby: od dochodów, lokalizacji budynku i standardu mieszkania. Dla najbiedniejszych przewidziane były ulgi, nawet do 60 proc. czynszu.PO i władzom miasta bardzo zależało na tym dokumencie. Więc, choć lewica powiedziała „weto”, PO szans na przeforsowanie go upatrywała w niższej frekwencji na sesji. Liczyła, że nie wszyscy rajcy PiS i SLD się pojawią. Ale w szeregach lewicy i opozycji nastąpiła mobilizacja. Gdy okazało się, że radny Marek Rojszyk (SLD) nie zdąży dojechać na głosowanie z lotniska, zarządzono pół godziny przerwy. I ostatecznie głosowanie zakończyło się remisem: 26 głosów za, 26 – przeciw. To oznaczało odrzucenie podwyżki czynszów.

– Jest mi smutno. Bo odrzuciliście tworzony przez półtora roku nowatorski i sprawiedliwy system naliczania opłat najemcom – oświadczył wiceprezydent Andrzej Jakubiak. – Głosowaliście za zachowaniem tego bałaganu, który istnieje w lokalówce warszawskiej od lat! W związku z tym nie będzie remontów, nie będzie budowy nowych mieszkań komunalnych i nie będzie większych dodatków mieszkaniowych dla najbiedniejszych – zakomunikował.

Wiceprezydent przyznał, że poniósł porażkę, ale zapowiedział: – Ja tu jeszcze z tym projektem wrócę! Nie dam zmarnować półtorarocznej pracy ekipy urzędników!

W kuluarach musiał uspokajać swoje pracownice, którym z emocji po fatalnym głosowaniu popłynęły łzy. – Nie rozumiemy, dlaczego program został odrzucony. Nie było żadnych merytorycznych zarzutów – chlipały panie.

– Cóż. Polityka. I pseudosolidaryzm lewicy z najbiedniejszymi – ocenił wiceprezydent.

Wkrótce okazało się, że to nie koniec walki o czynsze. Zaraz po sesji PO naradziła się z Lewicą, że projekt, po negocjacjach, może wrócić na sesję jeszcze w lipcu. A Andrzej Golimont (SLD) stwierdził konsyliacyjnie: – Niech ten projekt, niczym kamień odrzucony przez budujących, stanie się kamieniem węgielnym nowego dokumentu, wspólnie wypracowanego.

Życie Warszawy