Co będzie, kiedy nas nie będzie?
Co by się stało, gdyby wszyscy ludzie nagle zniknęli z powierzchni ziemi? Nic specjalnego - natura dość szybko poradziłaby sobie z większością wytworów homo sapiens.
Znakomita większość infrastruktury zaczęłaby niszczeć niemalże natychmiast. Bez służb sprzątających i ekip remontowych nasze ulice zaczęłyby się dosłownie rozpadać w ciągu kilku miesięcy. Tunele metra zawalą się i po jakimś czasie naszymi ulicami znowu będą płynąć rzeki, które zabudowaliśmy setki lat temu...
Kilka dziesięcioleci wystarczyłoby, żeby większość współcześnie budowanych budynków po prostu się rozpadła. Znacznie dłużej przetrwają jedynie budowle kamienne, ponieważ sposób ich budowania, tylko pozornie bardziej prymitywny, zapewnił im większą odporność na "humory" ziemi.
Za to zwykłe przedmioty dnia codziennego przetrwają znacznie dłużej. Na przykład kubki ze stali nierdzewnej, mogą trwać przez tysiąclecia, zwłaszcza pogrzebane w grobowcach, które kiedyś były naszymi kuchniami.
Przedmioty z plastiku będą trwały nietknięte przez setki lat; nie rozpadną się dopóki mikroby nie nauczą się jak je pożerać.
A jak się już nauczą, będą pewnie ewoluowały dalej, aż znowu powstanie istota z grubsza ludzka. Pytanie tylko, czy akurat to będzie dla ziemi najlepszym rozwiązaniem...
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.




DRUKUJ
WYŚLIJ
Kup artykuł
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
