r e k l a m a

Domy zamiast czołgów

Zbigniew Lentowicz 29-06-2008, ostatnia aktualizacja 29-06-2008 19:50

Największy polski holding zbrojeniowy chce zarabiać na działalności deweloperskiej. Wiele z 19 spółek zależnych Bumaru dysponuje atrakcyjnymi terenami, które nie są wykorzystywane przy produkcji specjalnej dla wojska. Holding będzie je odkupywał od firm i zagospodarowywał.

Na początek spółka wiodąca holdingu odkupi prawie 6 hektarów ziemi wraz z biurowcem i magazynami o powierzchni 30 tys. mkw. w Warszawie od PZL Wola – zakładów produkujących m.in. silniki czołgowe. Nieruchomość położona jest w bardzo atrakcyjnym miejscu stolicy, nieopodal centrum handlowego na warszawskiej Woli. – Decyzja, co wybudujemy na tej wartościowej parceli, jeszcze nie zapadła, niewykluczone jednak, że będą to osiedla mieszkaniowe – twierdzi rzecznik spółki.

Bumar przyspiesza teraz analizę i ocenę zasobów nadwyżek nieruchomości w firmach należących do holdingu. Gospodarowanie gruntami będzie istotną częścią biznesu holdingu, tym bardziej iż są w tej dziedzinie dobre doświadczenia. Cztery lata temu jedna z firm należących do Bumaru – warszawskie Przemysłowe Centrum Optyki – uniknęła upadłości, sprzedając na stołecznej Pradze 10 hektarów terenów za 113 mln zł. PCO nie tylko spłaciło potem wszystkie swoje długi, ale także – jako pierwsza firma zbrojeniówki od półwiecza – od podstaw wybudowała nową w pełni zautomatyzowaną fabrykę.

Życie Warszawy