r e k l a m a

Ciężka próba przed Radwańską

ARTUR ST. ROLAK 29-06-2008, ostatnia aktualizacja 30-06-2008 11:42

Dziś nasza najlepsza tenisistka gra ze Swietłaną Kuzniecową o wejście do ćwierćfinału. W weekend na kortach Wimbledonu Polka była tylko gościem. – Dwa dni wolnego to dla niej zbawienie – twierdzi jej ojciec Piotr.

źródło: PAP/EPA

Po kilku sensacyjnych rozstrzygnięciach sobota była w miarę spokojnym dniem. Środkowa niedziela turnieju jest tradycyjnie wolna od tenisa, ale to tylko cisza przed czwartą rundą – chyba najciekawszą fazą każdego turnieju Wielkiego Szlema.

Agnieszka idzie w górę

Nas, co oczywiste, najbardziej interesuje turniej kobiecy. Przez weekend Agnieszka Radwańska spokojnie trenowała i przyglądała się wydarzeniom w dolnej połówce drabinki. Bez emocji, bo z najlepszą z tych zawodniczek może spotkać się dopiero w finale. A droga do niego daleka i wyboista. Dziś Polkę czeka rewanż ze Swietłaną Kuzniecową za ubiegłoroczną porażkę w meczu III rundy.

– Isi przydadzą się te dwa dni wolnego. Ona nie jest typem maratończyka, który może grać po kilka godzin dziennie. Przez ostatnie dwa tygodnie rozegrała aż dziewięć meczów: cztery w Eastbourne i pięć na Wimbledonie – cieszy się Piotr Radwański.

Dobrą grę Polki zauważyli wreszcie bukmacherzy. Na liście kandydatek do zwycięstwa przesunęli ją aż na czwarte miejsce – za siostry Williams i Jelenę Janković, a przed wszystkie Rosjanki (w IV rundzie jest ich aż sześć).

Niewiele brakowało, by w sobotę Janković wpuściła Radwańską na trzecią pozycję. Przez większą część meczu z Caroline Wozniacki była bezradna, jednak „polska” Dunka nie potrafiła postawić kropki nad „i”. Od dawna wiadomo, że Serbka w trudnych momentach udaje kontuzje i wzywa na pomoc lekarza, co wybija rywalki z rytmu. Jeden z dziennikarzy zapytał ją wręcz, czy jeszcze pamięta ostatni turniej, w którym nie prosiłaby o przerwę medyczną. – A co mogę zrobić? Nie lubię być kontuzjowana – odparła Janković. Zanim jednak padła sugestia o symulowaniu urazów, było również trochę śmiechu.

– Myślałaś już o następnej przeciwniczce?– A z kim teraz gram? Nawet nie wiem.– Thai girl – podpowiedział pytający, oczywiście po angielsku, bo to oficjalny język tutejszych konferencji prasowych.– Tiger?– Tanasugarn!– Myślałam, że Tiger Woods… – uśmiechnęła się Janković.

Juniorzy też grają

Roger Federer, bliski przyjaciel Tigera, z nadzieją oczekiwał na kolejny mecz Rafaela Nadala. W górnej połówce najgroźniejsi rywale schodzą z drogi Szwajcarowi, przegrywając z niżej notowanymi zawodnikami, natomiast Hiszpan ma pod górkę. W sobotę pokonał Nicolasa Kiefera, a dziś zmierzy się z Michaiłem Jużnym. Federera czeka mecz z Lleytonem Hewittem, zapowiadany jako pojedynek jedynych wciąż aktywnych mistrzów Wimbledonu.

Zaczęła się już rywalizacja juniorów. Polskę reprezentuje czworo zawodników. Jerzy Janowicz za chwilę gapiostwa w pierwszym secie zapłacił koniecznością grania trzeciego, ale wątpliwości nie było. Jeszcze łatwiej zwyciężyła Sandra Zaniewska, oddając zaledwie jednego gema. Pechowo odpadła Aleksandra Grela – 6:8 w trzeciej partii. Półfinalistka sprzed roku Katarzyna Piter pierwszy mecz gra dziś.

Życie Warszawy