Trenerzy nie chcą pracować w Polonii
Jeśli działacze „Czarnych koszul” nadal będą prowadzić klub tak jak w ostatnich tygodniach, kibice, zamiast marzyć o awansie do ekstraklasy, będą drżeli o utrzymanie Polonii w nowej I lidze.
Chyba nikt już nie potrafi zliczyć terminów, w których miał być ogłoszony nowy trener Polonii. Kandydatów było kilkunastu, ale od ponad czterech tygodni nikt... nie chce podjąć się pracy przy Konwiktorskiej. W piątek wydawało się, że trenerem będzie Marek Chojnacki, któremu dziś wygasa kontrakt z ŁKS Łódź. Szkoleniowiec dogadał się nawet z właścicielem Polonii Józefem Wojciechowskim i wczoraj miał wyjechać z zespołem na zgrupowanie do Ciechanowa. Chojnacki zastrzegł jednak, że wcześniej spotka się jeszcze z władzami łódzkiego klubu. Te przekonały go do pozostania.
Zamiast z Polonią do Ciechanowa Chojnacki wyjechał więc wczoraj z ełkaesiakami do Gutowa Małego. To już kolejny szkoleniowiec, który odmówił warszawskiej drużynie. A w niej dzieje się coraz gorzej. Większość podstawowych dotąd zawodników, widząc ogromny bałagan w klubie, rozgląda się za nowymi pracodawcami. Dlatego właśnie działacze mają tak duże problemy ze znalezieniem trenera, który podjąłby się tak ryzykownego wyzwania.
Do Ciechanowa pojechali także piłkarze, którzy wrócili z wypożyczenia, i kilku juniorów. Pierwsze treningi poprowadzi duet Jan Karaś – Jarosław Bako. Dzisiaj dojedzie Michał Libich, który miał prowadzić pierwszy zespół tylko do zgrupowania. Potem miał zostać asystentem nowego trenera. Obecnie już nikt w Polonii nie wie, kiedy i czy w ogóle się takowy pojawi.
– Nowy trener będzie znany w tym tygodniu, ale nie potrafię podać konkretnej daty – powiedział po raz kolejny rzecznik prasowy „Czarnych koszul” Adam Drygalski.
Libich, który z sukcesami prowadził w Polonii drużyny juniorskie, nie cieszy się zaufaniem władz klubu. Te jednak już wcześniej udowodniły, że nie potrafią docenić ludzi, których mają w klubie. Polonia zwolniła Tadeusza Czerwińskiego, którego doświadczenie na pewno mogłoby się przydać w obecnej kryzysowej sytuacji.
Natomiast Radosław Gilewicz sam zrezygnował z dalszej pracy przy Konwiktorskiej, mimo że według podpisanego przed rokiem kontraktu jutro powinien objąć funkcję dyrektora sportowego.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.




DRUKUJ
WYŚLIJ
Kup artykuł
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON