r e k l a m a

Jest nadzieja dla cukrzyków

Anna Wittenberg 30-06-2008, ostatnia aktualizacja 01-07-2008 11:35

Pierwszy w Polsce przeszczep wysepek trzustkowych od osoby zmarłej przeprowadzili specjaliści ze szpitala na Lindleya. – To szansa na wyleczenie cukrzycy – podkreślają lekarze.

Mój stan był tak zły, że przez rok byłam dializowana.  Teraz mam nadzieję na całkowite wyleczenie  cukrzycy – mówi Iwona Błaszczyk. Pierwszy z prawej Jerzy Ejsymont
autor zdjęcia: Dariusz Golik
źródło: Życie Warszawy
Mój stan był tak zły, że przez rok byłam dializowana. Teraz mam nadzieję na całkowite wyleczenie cukrzycy – mówi Iwona Błaszczyk. Pierwszy z prawej Jerzy Ejsymont

Iwona Błaszczyk, pierwsza pacjentka, u której przeprowadzono taki zabieg, cierpi na cukrzycę od 25 lat. Do tej pory musiała przyjmować 80 jednostek insuliny dziennie. Po przeprowadzonym 12 czerwca przeszczepie wysepek trzustkowych (komórek odpowiedzialnych za produkcję insuliny w organizmie) wystarczy jej tylko 30 jednostek.

– Czuję się świetnie, a lekarze dają mi nadzieję, że jeśli poddam się jeszcze jednemu przeszczepowi, być może zupełnie uniezależnię się od insuliny – pacjentka cieszyła się podczas spotkania z dziennikarzami.

Wysepki trzustkowe, które wszczepiono pani Iwonie, pobrano od zmarłego. – Dzięki temu, że większość prac odbyła się w laboratorium, sam zabieg trwał tylko 1,5 godziny – tłumaczy prof. Andrzej Chmura, kierownik Katedry i Kliniki Chirurgii Ogólnej i Transplantacyjnej przy Lindleya, w której przeprowadzono operację. – Z pozyskanej od zmarłego trzustki przy pomocy enzymów trawiennych wyizolowaliśmy wysepki. Następnie żyłą wrotną wprowadziliśmy je do wątroby. Tam komórki zaczęły produkować insulinę – dodaje.

Pionierska operacja jest kontynuacją prowadzonego w klinice programu. W maju przeprowadzono tam pierwszy w Polsce autoprzeszczep wysepek. Pacjent Jerzy Ejsymont cierpiał na przewlekłe zapalenie trzustki i lekarze zdecydowali, by ją usunąć. W wyniku tego zabiegu Ejsymont zachorował na cukrzycę, ale dzięki przeszczepowi wysepek musi przyjmować bardzo małe dawki insuliny. Czy rewolucyjna metoda to ratunek dla 2,5 mln polskich cukrzyków?

– Mimo, że mamy już ponad 300 oczekujących na zakwalifikowanie do zabiegu pacjentów, musimy zatrzymać program – przyznaje prof. Chmura. Powód? – Ministerstwo Zdrowia nie przyznało nam pieniędzy na zabiegi, a sam szpital nie jest w stanie pokryć kosztów leczenia pacjentów w ten sposób. Przeszczep od zmarłego (taki jak wykonano Iwonie Błaszczyk) kosztuje ok. 100 tys. zł. Nieco tańsze (60 – 70 tys. zł) jest wykonanie autoprzeszczepu.

Mimo braku źródeł finansowania pracownicy szpitala chcą nadal kwalifikować pacjentów do operacji.

–Mamy nadzieję, że pomoże nam np. jakaś fundacja – tłumaczy Chmura. Pacjenci w każdy wtorek mogą przyjeżdżać do szpitala na konsultacje. Lekarze proszą o wcześniejsze umówienie się pod numerem telefonu 022 502 13 42.

Prof. Piotr Fiedor, przeprowadzał transplantacje

Przeszczep wysepek trzustkowych powinien być stałą praktyką chirurgów. Chorych należy leczyć, a nie tylko ratować czy chronić przed wpadaniem w hipo- lub hiperglikemię. A takim doraźnym działaniem jest podawanie insuliny. Wyleczyć pacjenta może jedynie transplantacja całej trzustki lub właśnie wysepki. Ta druga metoda jest oczywiście znacznie lepsza, bo nie powoduje tak dużych zmian w organizmie chorego. Mniejsze jest też ryzyko nieprzyjęcia się przeszczepu. Chorzy z przewlekłym zapaleniem trzustki powinni być natomiast szybciej kwalifikowani do jej usunięcia. Oszczędzi im to cierpień i zwiększy szansę na wyizolowanie wysepek.

Życie Warszawy