Policja omija Starówkę
Dlaczego przy Barbakanie nie ma jeszcze letniego posterunku policji? – zastanawiają się mieszkańcy i restauratorzy ze Starego Miasta. Bo policja za późno złożyła wniosek o pozwolenie na jego ustawienie.
Sródmiejska policja ustawiała w poprzednich latach letni posterunek już w maju. Początkowo stał przy ul. Podwale, a od dwóch lat na Nowomiejskiej, tuż za Barbakanem. W tym roku kontenera z napisem „Policja” nie ma.– A powinien być. Działał odstraszająco na okolicznych lumpów – przekonuje Marek Luty, mieszkaniec ul. Piekarskiej.
– Zdawał egzamin, bo było bezpiecznie – potwierdza Roman Popowski, przewodniczący Stowarzyszenia Prywatnych Przedsiębiorców Warszawskiego Traktu Królewskiego.
Przeszkodził remont?
Policja twierdzi, że posterunku nie ma... przez remont ul. Nowomiejskiej.– W kwietniu Zarząd Terenów Publicznych poinformował nas, że będą tam prowadzone roboty, więc nie możemy ustawić kontenera. Prace miały trwać do końca czerwca – opowiada Tomasz Oleszczuk, rzecznik śródmiejskiej policji.
– Roboty były planowane wcześniej – wyjaśnia Anna Stasiewicz, zastępca dyrektora ZTP.
Mundurowi postanowili jednak, że nie chcą ustawiać posterunku w innym miejscu. – Lokalizację przy Barbakanie wybrali mieszkańcy – tłumaczą.Remont ul. Nowomiejskiej zakończył się wczoraj, a śródmiejska komenda dopiero teraz złożyła wniosek o zajęcie pasa drogi. – Bez tego pozwolenia posterunku nie będzie można ustawić – ucina Stasiewicz.
Marek Maruchniak, szef śródmiejskiej policji mówi, że funkcjonariusze czekali na zakończenie prac. – Nie wiedzieliśmy, kiedy dokładnie to nastąpi – tłumaczy i zapewnia, że posterunek wróci. Kiedy? – Za dwa tygodnie – odpowiada.
Razem z posterunkiem na Starówkę ma wrócić patrol jeżdżący meleksem. – Na razie nie ma gdzie ładować akumulatorów pojazdu. Gdy już będzie nasz kontener, to nie będzie takiego problemu – tłumaczy Tomasz Oleszczuk.
Pomagali studenci
Policjanci z letniego posterunku nie tylko pilnowali porządku, ale także pomagali turystom. Najczęściej informowali, jak znaleźć konkretną ulicę czy zabytek. Nie znali jednak języków obcych, ale wtedy w rozmowach z gośćmi z zagranicy pomagali im studenci – tłumacze zatrudnieni przez ratusz. Czy teraz będzie podobnie? Rzecznik ratusza i jednocześnie p.o. wicedyrektor miejskiego Biura Promocji Tomasz Andryszczyk zapewnił, że także w tym roku znajdą się na to pieniądze w budżecie miasta.
A jak jest teraz? Gdzie zagraniczny turysta może np. zgłosić kradzież? Dzwoniąc pod numer alarmowy 112, trudno natrafić na poliglotę. Sprawdziliśmy to. W poniedziałek przed godz. 14 zadzwoniliśmy pod 112.Przez kilka minut nie mogliśmy połączyć się jednak z operatorem. Automatyczna sekretarka informowała w języku polskim, że wszyscy są zajęci. W końcu, po kilku próbach, udało się nam połączyć z policjantem. Na pytanie w języku angielskim, gdzie można zgłosić kradzież telefonu, operator zaniemówił. – Proszę się nie rozłączać – wydukał po polsku. Czekaliśmy trzy minuty i połączenie zostało przerwane.
Marcin Szyndler, rzecznik stołecznej policji, mówi, że na każdej zmianie zgłoszenia przyjmuje od 7 do 11 operatorów. – Staramy się, by wśród nich był choć jeden, który mówi po angielsku – zapewnia. Dodaje, że w tej chwili 20 policjantów przyjmujących zgłoszenia uczy się angielskiego. – Poproszę komendanta, by wysłał wszystkich operatorów na krótki kurs angielskiego, po którym będą potrafili przekazać proste informacje, takie jak „proszę czekać” – obiecuje Szyndler.
Według policyjnych statystyk, w czerwcu mundurowi odebrali 80 tys. zgłoszeń, z czego jedno po angielsku, a jedno po rosyjsku. – Telefonu z państwa redakcji nie liczę – mówi rzecznik.
OpiniaJoanna Heidtman socjolog i psycholog
Bardzo ważne jest poczucie bezpieczeństwa i to nie tylko fizyczne, ale też psychiczne, a to z pewnością podnosi obecność policjantów. I nie chodzi o to, by funkcjonariusze często interweniowali, ale o to, by było ich widać na ulicach. Tak jest na całym świecie. Badania pokazują, że nie jesteśmy zadowoleni ze skuteczności policji, ale z drugiej strony ludzie wskazują, że czują się znacznie bezpieczniej gdy mundurowi są w pobliżu.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.




DRUKUJ
WYŚLIJ
Kup artykuł
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook