Nie popływasz sobie w jeziorku
W Jeziorku Czerniakowskim mogą być bakterie cholery – ostrzega sanepid i zabrania kąpieli.
Wygięta wieżyczka ratowników opleciona ostrzegawczą taśmą, znaki z przekreślonym pływakiem i kartki przyklejone do kilku drzew informujące o zakazie kąpieli – tak jest na plaży przy ul. Jeziornej 2.
– Sanepid pobierał próbki miesiąc temu, ale do dziś nie wiemy, czy można się tu kąpać, czy nie – przyznaje Piotr Lewczuk, ratownik Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, które dzierżawi kąpielisko od dzielnicy Mokotów. I dodaje, że oficjalnie kąpielisko jest zamknięte. Jednak dyżurują tam ratownicy. – To dlatego, że ludzie nie patrzą na zakazy, tylko wchodzą do wody. Wolimy więc ich pilnować – wyjaśnia Lewczuk.
Żeby właściciel kąpieliska mógł je otworzyć, musi mieć wyniki badań wody przeprowadzone przez stację sanitarno-epidemiologiczną. W badaniach rutynowych sprawdza się obecność bakterii grupy coli typu fekalnego, salmonelli czy paciorkowców. A przecinkowiec cholery, którym jeziorko było skażone w ubiegłym roku, do podstawowego pakietu się nie zalicza.Dlatego zanim sanepid rozpocznie rutynowe badania wody, zalecił dzielnicy zamówienie ekspertyzy na występowanie przecinkowca cholery.
– Czekamy na wyniki – potwierdza burmistrz dzielnicy Jan Rasiński. – Powinny być za kilka dni.
Mazowiecki sanepid zbadał przed wakacjami 48 kąpielisk. Pływać nie można w Bugu na kąpielisku w Broku i w Jeziorku Dziekanowskim w Dziekanowie Polskim przy ul. Rolniczej. W stolicy nie wolno wchodzić też do Wisły.



DRUKUJ
WYŚLIJ
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
