Cytrynowe skarpetki przyszłości
Wielu warszawiaków, dojeżdżających do pracy komunikacją miejską skarży się na niekorzystne doznania zapachowe. Czyżby portugalscy naukowcy znaleźli przynajmniej częściowe rozwiązanie tego problemu?
"Kiedy rano jadę osiemnastką..." śpiewała kiedyś Irena Santor. Dzisiejsi warszawiacy skarżą się, że podróże tramwajowe nie są już tak przyjemne jak niegdyś ze względu na tłok i zbytnią bliskoścć współpasażerów, którzy bywają nader często na bakier z higieną. A przy takich temperaturach jak dziś, problem narasta.
Wydaje się, że połowiczne rozwiązanie tej kwestii może przynieść wynalazek portugalskich uczonych. Opracowali oni bowiem technologię produkcji ubrań uwalniających podczas noszenia zapachy perfum.
We włókna wplatane są mikrokapsułki wypełnione limonenem - związkiem, który odpowiada m.in. za zapach skórki cytryny. Gdy kapsułki pękają, uwalnia się zapach.
Dotychczas wykorzystanie tego pomysłu nie było możliwe ze względu na technologię wytwarzania kapsułek, które wytwarzano z formaldehydu, a więc związku bardzo niebezpiecznego dla środowiska i rakotwórczego.
Portugalczycy do "opakowania" zapachu wykorzystali żywicę poliuretanowo-mocznikową, która wyjątkowo dobrze komponuje się z wełną i poliestrem. Zaaplikowany w ten sposób zapach utrzymywał się wyjątkowo długo i na dodatek był bardzo odporny na pranie, suszenie i czyszczenie chemiczne.
Być może już niedługo na półkach sklepowych zagoszczą pachnące cytrynowo skarpety, spodnie czy bielizna. Wyprzedaże w Warszawie trwają, temperatury rosną, wiadomo, że nic nie zastąpi prawdziwego mydła i odrobiny dezodorantu.



DRUKUJ
WYŚLIJ
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
