r e k l a m a

Miał być zatrzymany przed wyborami

Paweł Gadaczek 03-07-2008, ostatnia aktualizacja 04-07-2008 12:39

Były plany, aby zatrzymać byłego ministra sportu Tomasza Lipca pod koniec września oraz między 10 a 12 października 2007 r.

źródło: Życie Warszawy

Tak zeznał wczoraj przed komisją śledczą ds. nacisków prokurator Andrzej Szeliga. Dlaczego do tego nie doszło? Jego zdaniem, zabrakło zdecydowania. Szeliga, który w 2007 r. był zastępcą prokuratora apelacyjnego w Warszawie, powiedział, że o tym, dlaczego we wrześniu nie doszło do zatrzymania Lipca, opowie na niejawnym posiedzeniu komisji 10 lipca. Przyznał, że przez pewien czas nie można było zatrzymać Lipca, bo trwały zatrzymania innych osób w sprawie Centralnego Ośrodka Sportu (COS).

Nie było nacisków

Dodał, że „były rozmowy” o zatrzymaniu byłego ministra sportu między 10 a 12 października. Gdy pod koniec września prosił jednego z prokuratorów o przedstawienie projektu zarzutów wobec Lipca, dostał je dopiero w środę po wyborach z 21 października, a dzień przed zatrzymaniem Lipca – 25 października. Gdyby zarzuty były opracowane wcześniej, to ten dokument powinien nosić wcześniejszą datę.

Na pytanie posła PiS Arkadiusza Mularczyka, czy oznacza to, iż nie było woli zatrzymania Lipca przez prokuratorów przed wyborami, Szeliga odparł, że nie wyciąga takich wniosków. Dodał, że „nie odpuścił sprawy COS” i przypuszcza, że nadzorujący ją prokuratorzy mogli kontaktować się bezpośrednio z szefową prokuratury apelacyjnej Marzeną Kowalską. Jednak zapewnił, że nie było nacisków wywieranych na jego jednostkę. Według niego, sprawa COS nie była „w szczególnym zainteresowaniu” Ministerstwa Sprawiedliwości i Prokuratury Krajowej.

„Bunt prokuratorów”

Z kolei Sebastian Karpiniuk z PO pytał Szeligę, co mieli zrobić prokuratorzy, którzy twierdzą, że ówczesna szefowa prokuratury okręgowej Elżbieta Janicka miała im zakazać zatrzymania Lipca przed wyborami. „Mogli wydać postanowienie o postawieniu zarzutów, bo tego im nikt nie zabraniał i zwrócić się do Janickiej o pisemny zakaz zatrzymania Lipca; mielibyśmy dziś jasność” – odparł Szeliga. Wyraził zdumienie zarzutami prokuratorów co do upolitycznienia prokuratury w czasie wyborów.Pytany o „bunt prokuratorów” z października 2007 r. odparł, że nie miał on merytorycznych powodów i mógł mieć „podłoże prywatne”. Według niego, była to „niesubordynacja podwładnych wobec przełożonej”. Jeżeli zaś chodzi o podanie się do dymisji dziesięciu funkcyjnych prokuratorów, Szeliga powiedział, że większość z tych osób nie miała związku ze śledztwem w sprawie COS.

Protest posłów PiS

Zakończenie przesłuchania innego czwartkowego świadka, wiceprokuratora generalnego Andrzeja Pogorzelskiego, przez szefa komisji Andrzeja Czumę (PO) wywołało protest posłów PiS, którzy chcieli zadawać dalsze pytania. – To skandal, że szef komisji odbiera głos posłom opozycji i nie pozwala nam zadać pytań – grzmiał Jacek Kurski.

– Oszukaliście mnie trzykrotnie, zapowiadając zadanie pytania, a następnie wygłaszaliście przemówienia polityczne – replikował Czuma.

Życie Warszawy