Nieuczciwa właścicielka oszukiwała lokatorów
Mokotowscy kryminalni zatrzymali 20-letnią Aleksandrę S., która oszukała kilka osób zainteresowanych wynajmem jej mieszkania. Po wpłaceniu wymaganych przez kobietę zaliczek zapadała się pod ziemię.
Aleksandra S. ogłoszenia dotyczące wynajmu mieszkania umieściła na jednym z portali internetowych i w prasie kilka tygodni temu. Oferta była atrakcyjna - wynajem mieszkania za kwotę od 600 do 700 złotych miesięcznie. Chętnych nie brakowało. Mieszkanie jednak było za małe, aby zamieszkały w nim wszystkie osoby, od których właścicielka pobrała zaliczki.
Kiedy pierwsza z osób zgłosiła się o pomoc do mokotowskich policjantów,sprawą od razu zajęli się kryminalni. Wiedzieli, że oszukanych osób jest więcej i szybko do nich dotarli.
Strategia, jaką obrała Aleksandra S. była konsekwentnie wprowadzana przez nią w życie. 20-latka zawierała z pokrzywdzonymi wstępne, ustne umowy. Po wpłaceniu przez potencjalnych najemców zaliczek, w kwocie od 200 do 300 złotych, 20-latka umawiała się na kolejne spotkania, aby sfinalizować umowę. W tym momencie urywał się z nią kontakt.
Kiedy pokrzywdzeni próbowali po wpłacie pierwszych pieniędzy nawiązaćkontakt z wynajmującą, jej telefon milczał. Kobieta nie przychodziła też na umówione spotkania. Wtedy też jej klienci zaczęli podejrzewać, że zostali przez młodą kobietę oszukani.
Najbardziej zdenerwowane tą sytuacją było młode małżeństwo, które jak inni pokrzywdzeni wpłaciło zaliczkę. Udało im się także zamieszkać w mieszkaniu dając za to Aleksandrze S. łącznie 1600 złotych. W mieszkaniu nie zostali jednak długo. Na drugi dzień po odebraniukluczy wieczorem usłyszeli odgłos otwierającego się zamka w drzwiachwejściowych do mieszkania.
Wtedy też stanęli twarzą w twarz z kolejnymi najemcami pomieszczeń, którzy zapłacili oszustce 1700 złotych i właśnie mieli zamiar się wprowadzić. Ostatecznie mieszkanie znów zostało puste a kobieta, gdyby nie policjanci, prawdopodobnie kontynuowałaby swój przestępczy proceder.
Aleksandra S. przyznała się policjantom, że od czerwca oszukała około 11 osób. Twierdziła jednak, że zmusiła ją do tego trudna sytuacja materialna. Tłumaczyła się także, że pokrzywdzeni nie zgłaszali się do lokalu w wyznaczonym przez nią terminie albo prosili o wcześniejszy termin zajęcia lokalu. A to było sprzeczne z wcześniejszymi, ustnymi uzgodnieniami między nimi.
Uznała też, że wpłacona zaliczka i niedotrzymanie uzgodnionychwarunków, to podstawa do zakończenia dalszych negocjacji. Mokotowscy śledczy dokładnie zbadają całą tę sprawę. Odszukają pozostałe osoby, które jeszcze nie zgłosiły się na policję. Za przestępstwo kobiecie grozi kara nawet do 8 lat więzienia.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.




DRUKUJ
WYŚLIJ
Kup artykuł
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
