Trudny start euroobligacji
Warszawa ma problem z emisją euroobligacji. Ratusz nie wyklucza, że aby obniżyć koszt zdobycia miliardów na inwestycje, założy spółkę za granicą.
Na to, w jaki sposób stolica poradzi sobie z wprowadzeniem euroobligacji i ominięciem raf Ministerstwa Finansów, patrzą z uwagą inne duże miasta Polski. Czekają na przetarcie szlaku.
Warszawscy urzędnicy – prekursorzy przy pomocy kancelarii prawnej Allen & Overy szykują w tym roku dziesięcioletnie obligacje za miliard złotych (ze stałym oprocentowaniem). Już w czerwcu ratusz byłby gotowy do ich emisji, gdyby minister finansów zwolnił miasto z podatku dochodowego i odsetek od obligacji wykupywanych przez tzw. nierezydentów (chodzi o tzw. withholding tax).
Skarb Państwa przy emisji swoich papierów takiego podatku nie płaci. I ratusz liczył, że wyemituje obligacje na podobnie korzystnych warunkach. Ale resort dyplomatycznie milczy. I najprawdopodobniej zgody na zwolnienie z opłat nie da, bo to o ok. 5 mln zł rocznie mniej w państwowej kasie. Ministrowie kalkulują też, że na stolicy by się nie skończyło – o ulgę zabiegałyby kolejne samorządy.
– Skoro nie mamy odpowiedzi ministra finansów, nie możemy decydować się na obligacje, z których mielibyśmy mniej niż rząd z krajowych. Musimy więc przygotować wyjście alternatywne, dotąd niestosowane przez samorządy w Polsce – mówi szef Biura Polityki Długu w ratuszu Marcin Murawski.
Ta alternatywa to utworzenie w którymś z państw Unii Europejskiej spółki celowej do emisji obligacji. Pozwoliłoby to zaproponować inwestorom warunki podobne jak w przypadku papierów Skarbu Państwa. Dotąd taki manewr stosowały tylko wielkie spółki typu PKN Orlen. Nigdy samorząd. W jakim kraju znalazłaby się siedziba spółki? W takim, który dopuszcza zwolnienia podatkowe od emisji i nie wymaga płacenia podatku od dochodów z euroobligacji. – Ważny jest tylko mechanizm, jaki musimy zastosować, by obniżyć koszt obsługi długu i z obligacji ściągnąć jak najwięcej – tłumaczy wicedyrektor biura Arkadiusz Kamiński. – I żeby było jasne, nie będzie to spółka z prezesami, a dostępny na rynku finansowym mechanizm o charakterze bezosobowym. Tzw. spółka specjalnego przeznaczenia – mówi Kamiński.
W przyszłym tygodniu ratusz zaproponuje Radzie Warszawy uchwałę, która pozwoli powołać taką spółkę. Nazwa: Bonds of the City of Warsaw (Obligacje miasta Warszawy). Wstępne koszty: kapitał minimum 80 tys. złotych.
Warszawscy finansiści zastrzegają, że spółka za granicą to tylko „wyjście awaryjne“. – Gdybyśmy dostali zgodę resortu na ulgę, uchwała ląduje w szufladzie – stwierdza dyrektor Murawski.
Opinie Czytelników
shaq-u: Czyli obywatela ma szukać raju podatkowego gdzieś zagranicą. Płacić ok. 5% podatków i mieć w d... palantów polityków i stada urzędasów. Kiedyś sam tak zrobię. Jak fajnie pomarzyć, można odzyskać kilka tysięcy miesięcznie, nie płacą na pensję dla biurw. Tylko kto i dlaczego tworzy takie absurdalne systemy składkowo-podatkowe? Po co? Dalej wybierajmy popisy sld, psl i inne gówienka. Trzeba zrozumieć że demokracja w Polsce to nie jest najlepszy pomysł. Ale nam do tego jeszcze daleka droga.
Avanti: Bardzo cwana Hania - ładny (?) przykład dla innych miast i …, jaki edukacyjny dla obywateli, aby poszukali takich państw, gdzie nie ma podatków (sic!). O zgrozo!, co za przykład idzie z góry - wstyd!
xyz: Hmm… Ciekawie kombinują. Za to postawa tzw. Skarbu Państwa, czyli nieudolnych palantów z Ministerstwa zapewne Skarbu Państwa, woła o pomstę do nieba.
P: “I najprawdopodobniej zgody na zwolnienie z opłat nie da, bo to o ok. 5 mln zł rocznie mniej w państwowej kasie.” - jakie mniej, jak nie wyemitują tych obligacji do skarb państwa tez nic nie zarobi!!!
Dodaj swoją opinię
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook