r e k l a m a

Niełatwa sztuka hamowania

Jacek Karolonek 14-07-2008, ostatnia aktualizacja 14-07-2008 17:55

Polscy kierowcy uważają się za mistrzów panowania nad samochodem podczas poślizgu. Ale z drugiej strony aż 68 proc. badanych przyznaje, że miało kłopoty z hamowaniem.

Aż 91 proc. uczestników badania przygotowanego przez Pentor na zlecenie Skoda Auto Polska twierdzi, że poradziło sobie podczas problemów z hamowaniem.

Mistrzowie kierownicy

– Skoro wpadliśmy w poślizg i uniknęliśmy wypadku, trudno nam się przyznać, że z własnej winy utraciliśmy kontrolę nad pojazdem, a odzyskanie jej było jedynie efektem przypadku – mówi Rafał Janowicz z poznańskiego oddziału Pentor Research International. – Z reguły wolimy zachowywać dobre samopoczucie, twierdząc, że poślizg był nieunikniony w danych warunkach drogowych, ale wyszliśmy z niego dzięki profesjonalizmowi za kierownicą.

59 proc. kierowców oceniło swoje umiejętności radzenia sobie w ekstremalnych sytuacjach na drodze dobrze lub bardzo dobrze, 37 proc. jako przeciętne, a tylko 2 proc. jako złe. Jeśli chodzi o wiedzę na temat zachowania w poślizgu, to 30 proc. radzi w takiej sytuacji nie hamować, 11 proc. wskazuje na potrzebę kontrowania – odbicia kierownicą w drugą stronę, 3 proc. mówi o skręcaniu kierownicą w stronę poślizgu, a 9 proc. radzi nie wykonywać kierownicą żadnych gwałtownych ruchów. O ile aż 93 proc. badanych zgadza się z poglądem, że na suchej jezdni o wiele rzadziej niż na mokrej dochodzi do poślizgu, o tyle 43 proc. z nich skłonnych jest za poślizgi winić głównie pogodę, a nie zachowania kierującego.

Wina kierowcy

– Oczywiście, że za poślizg odpowiada kierowca, bo źle ocenił siłę przyczepności kół – mówi Tomasz Płaczek, kierownik ds. szkoleń Szkoły Auto. – Pogoda, jakość nawierzchni, jakość opon, sprawność hamulców – to zmienne, które doświadczony kierowca musi brać pod uwagę i do nich dostosować prędkość jazdy i gwałtowność manewrów.

Jego zdaniem pogląd, że w razie poślizgu nie wolno hamować lub należy hamować pulsacyjnie, poszedł do lamusa, odkąd pojawiły się auta z ABS. – System przeciwblokujący umożliwia hamowanie i jednoczesne kierowanie, czyli zachowanie zamierzonego kierunku jazdy, pod warunkiem że kierowca hamuje z całych sił i bez zmniejszania siły nacisku na pedał. Żeby się jednak tego nauczyć, niezbędny jest trening bezpiecznej jazdy – zauważa Tomasz Płaczek.

Ten pogląd w zasadzie podzielają ankietowani: aż 48 proc. zgadza się, że systemy ABS, ASR, ESP wymagają od kierowcy znajomości ich działania i odpowiedniego przygotowania.

Życie Warszawy