Goryl M’Tongé nie załapał się na transport
Miał się wczoraj zapisać w historii Warszawy jako pierwszy goryl nad Wisłą. Ale nie dojechał.
Międzynarodowy koordynator gatunku zdecydował, że M’Tongé dojedzie do Warszawy we wtorek 15 lipca z holenderskiego Gaia Park Kerkrade. Okazało się jednak, że w tym terminie nie było dla niego transportu na Wschód.
– Holendrzy obiecują, że dostarczą go 21 lipca. Najpierw będzie się musiał oswoić z nowym lokum. Później wyjdzie na wybieg. Nie wiadomo, kiedy warszawiacy będą mogli go oglądać – mówi Włodzimierz Konrad, zastępca dyrektora zoo.
Budowa pałacu dla M’Tongéa trwała dwa lata i kosztowała 14 mln zł. Czeka na niego dwupoziomowe lokum z kilkoma sypialniami, dwoma wybiegami z fontanną i źródełkiem, sześciometrowymi drzewami do wspinania i zabawkami.
Żeby się M’Tongé nie nudził, dwa pomieszczenia są przeszklone pancernymi szybami. Człowiek stojący za tą przezroczystą barierą ma być dodatkową atrakcją dla goryla. Małpa po prostu ma obserwować zachowanie zwiedzających. W pałacu M’Tongéa role obowiązujące w tradycyjnym zoo się odwrócą – klasyczne zwiedzanie zamieni się w obserwację ludzi przez największą wśród żyjących małp naczelnych. Goryl ma 12 lat. Jest silny, zdecydowany, przyjazny człowiekowi. Rozpocznie hodowlę gatunku w Warszawie.



DRUKUJ
WYŚLIJ
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
