r e k l a m a

Poruszać czułe struny

Sandra Wilk 11-03-2010, ostatnia aktualizacja 11-03-2010 06:23

Andreas Vollenweider, Sala Kongresowa, PKiN, pl. Defilad 1, niedziela (14.03), godz. 19.

Vollenweider sam stworzył swoją słynną elektroakustyczną harfę
autor: Marcin Łobaczewski
źródło: Fotorzepa
Vollenweider sam stworzył swoją słynną elektroakustyczną harfę

Vollenweider to samouk, który stworzył własny, wyrazisty styl. Rozpoznawalny jest m.in. dzięki nietypowemu – własnoręcznie skonstruowanemu – instrumentowi, jakim jest harfa elektroakustyczna. Jej brzmieniu wierny jest od 1975 roku!

Talent tego szwajcarskiego kompozytora potwierdzają nie tylko liczne płyty (gra na nich np. na instrumentach dętych, szarpanych czy smyczkowych), ale też ci, którzy z Andreasem Vollenweiderem chcieli współpracować, a są to m.in. Bobby McFerrin, Luciano Pavarotti, Brian Adams, Milton Nascimento czy Hans Zimmer.

Jak to zazwyczaj bywa wielcy współpracują z wielkimi – muzycy, dla których nie jest najważniejsza produkcja przeboju, lecz sam proces tworzenia muzyki, potrafią docenić podobnych sobie. A Szwajcar z pewnością należy do tych twórców chcących z muzyki wyczarować całe pejzaże. Potwierdzają to jego koncept albumy, których nie da się słuchać urywkami, bo to spójne historie. Co ciekawe, ludzki głos pełni w nich tylko rolę dodatku – Vollenweider traktuje go jako instrument i odważnie przetwarza komputerowo. I jest w tym konsekwentny – od albumu „Eine Art Suite in XIII Teilen” (1979) do „AIR” (2009).

Wbrew wszystkim współczesnym specjalistom od marketingu ta muzyka się podoba i sprzedaje. Wydarzeniem był np. polski koncert na festiwalu Wrocław Non Stop, na który posłuchać elektroakustycznej harfy przyszło 20 tysięcy osób.

Najbliższy koncert – w Sali Kongresowej – jest częścią nowej minitrasy. Szwajcar zagra także w Poznaniu i Katowicach.

Życie Warszawy