Lukrowany czeski swing
Cykl Era Jazzu prezentował już muzykę z pogranicza stylów, ale nigdy tak kontrowersyjnego wykonawcy jak The Melody Makers z Czech.
Reklamowany jako najlepsza europejska orkiestra swingowa nie spełnił oczekiwań miłośników jazzu.
Mimo że w Teatrze Roma lider Ondrej Havelka sięgnął po aranżacje z lat 20. i 30. takich legend, jak Duke Ellington czy Jimmie Lunceford, ze sceny wiało nudą. Muzycy nadrabiali minami niczym klowni, a skecze zamieniły koncert w kabaret.
Oryginalne były tylko kompozycje. Usłyszeliśmy przeboje, których wykonanie trudno zepsuć, bo bronią się chwytliwą melodią. A jednak „My Blue Heaven” tętniące w historycznych nagraniach pulsującym rytmem i porywające do tańca, w wykonaniu czeskich muzyków było blade i usypiające. Pomysł zestawienia tercetów i kwartetów grających unisona nie zrekompensował braku zaangażowania solistów.
Więcej w "Rzeczpospolitej"
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook