Po ograniu Egipcjan lot do Ameryki i Azji
Było szybko, łatwo i przyjemnie. Polacy pokonali wczoraj 3:0 Egipt i pewnie awansowali do finałów Ligi Światowej.
W piątkowy wieczór w poznańskiej Arenie to podopieczni Raula Lozano byli zdecydowanymi faworytami. W składzie zabrakło jedynie Sebastiana Świderskiego, który narzeka na drobny uraz mięśniowy (ale na najważniejsze imprezy sezonu ma być jednak gotowy).
Rywale tylko momentami toczyli wyrównaną grę z rozluźnionymi Polakami. W pierwszym secie Egipcjanie mieli największe problemy z odbiorem zagrywki naszych zawodników. Natomiast blok rywali nie potrafił znaleźć sposobu na ataki Mariusza Wlazłego. Kontrolując wydarzenia na parkiecie, wygrali seta 25:21.
W drugiej odsłonie było podobnie, choć Egipcjanie nie zamierzali oddać meczu bez walki. Jeśli jednak podopieczni argentyńskiego trenera popisywali się mocną zagrywką, to rywale wyraźnie się gubili. Dlatego drugiego seta wygrali takim samym stosunkiem (25:21).
Ostatni set był najłatwieszy. Polacy szybko objęli prowadzenie 7:3, później je powiększali, by skończyć seta do 16. Wtedy mogli zacząć cieszyć się z awansu do finałów Ligi Światowej i... ogłoszonych dzień wcześniej nominacji do drużyny olimpijskiej.
W sobotę Polaków czeka drugie spotkanie z Egiptem (tym razem w Bydgoszczy), a już kilkanaście godzin później wylot do Rio de Janerio na turniej finałowy Ligi Światowej. Prosto stamtąd nasza ekipa uda się do Chin, gdzie w Hangzhou będzie się aklimatyzować i przygotowywać do igrzysk.



DRUKUJ
WYŚLIJ
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
