r e k l a m a

Duża przestrzeń w małym aucie

Robert Przybylski 21-07-2008, ostatnia aktualizacja 21-07-2008 18:02

Przedstawiciele Fiata są zadowoleni ze sprzedaży aut w Polsce i liczą na jej dalszy wzrost, m.in. dzięki wejściu do oferty uniwersalnego fiorino qubo – osobowego dostawczaka.

Fiorino – najnowszy użytkowy mały fiat – produkowane jest w Turcji wspólnie z Peugeotem i Citroenem. Wykorzystuje podwozie grande punto, chociaż jest od niego o osiem centymetrów krótsze. Doblo, które ma podobną budowę, jest o 30 cm dłuższe od fiorino.

Mimo że długość całkowita fiorino nie przekracza 4 m, samochód ma spory bagażnik – przy postawionej tylnej kanapie wynosi ona 329 l (do linii okien) i 650 l (do dachu). Po wyjęciu tylnej kanapy pojemność bagażnika wzrasta do 2500 l. To bardzo dobry wynik jak na niewielki pojazd, trzeba jednak pamiętać, że łączy się on z kłopotliwym usunięciem kanapy. Bagażnik zamykany jest klapą.

Osobowa wersja fiorino nazwana qubo ma pięć miejsc i wyposażenie typowe dla modeli osobowych. Za dopłatą dostępne są nawet system komunikacji i głośnomówiący Blue & Me z funkcją rozpoznawania mowy – zamiast wykręcania numeru, wystarczy powiedzieć nazwę odbiorcy.

Płaskie lusterka

Deska wygląda elegancko, jedynie tarcze obrotomierza i prędkościomierza mają dwucyfrowe oznaczenia, przez co na pierwszy rzut oka trudno je rozróżnić. Fotele kierowcy i przedniego pasażera są wysokie – siedzi się jak na stołku, chociaż wygodnie i z dobrą widocznością we wszystkich kierunkach. Zastrzeżenia budzą jedynie płaskie lusterka boczne z dużym martwym kątem – ginie w nim cały stojący obok samochód, więc trzeba uważnie rozglądać się przed zmianą pasa ruchu. Na tylnej kanapie zmieszczą się trzy osoby, z tym, że wyższe (powyżej 190 cm) będą trzymały kolana w oparciach przednich foteli.

W drzwiach są kieszenie, spory schowek znajduje się przed pasażerem w desce rozdzielczej, brakuje tylko półki nad szybą – konkurenci lepiej wykorzystali to miejsce. Dużym plusem fiorino qubo są odsuwane tylne drzwi. Wygodę tego rozwiązania widać na zatłoczonych parkingach, a także w wersji inwalidzkiej, która od jesieni będzie dofinansowywana przez PFRON. Auto będzie można kupić także ze zrobotyzowaną skrzynią biegów (nie ma pedału sprzęgła), montowaną z wysokoprężnym silnikiem o pojemności 1,3 l.

Fiorino qubo oferowany będzie początkowo z 73-konnym silnikiem benzynowym lub 75-konnym dieslem. Silnik wysokoprężny jest słaby, trzeba utrzymywać jego obroty przynajmniej w okolicach dwóch tysięcy obr./min, żeby wykrzesać z auta trochę dynamiki, w związku z tym zużycie paliwa to ok. 7 l, a nie jak podaje katalog – ok. 4,5 l.

Znacznie lepsze jest podwozie, które ma na tyle sztywne resory, że auto nie przechyla się nadmiernie na zakrętach. Mechanizm kierowniczy posiada małe przełożenie i nawet niewielki ruch kierownicą szybko przekłada się na skręt kół. Elektryczne wspomaganie jest mocne – nawet kobiety nie powinny narzekać podczas parkowania osobowego fiorino.

Ceny i wyposażenie

Najtańsza wersja benzynowa z wyposażeniem fresh (m.in. kierownica regulowana w dwóch płaszczyznach, cztery poduszki, centralny zamek) została wyceniona na 39 990 zł.

Z bogatszym wyposażeniem active (dodatkowo m.in. fotel kierowcy o regulowanej wysokości i podłokietnik) auto kosztuje 42 990 zł, natomiast z silnikiem diesela 49 990 zł. Za najdroższe dynamic (klimatyzacja, dzielona tylna kanapa i lakierowane zderzaki) trzeba zapłacić 48 990 zł (wersja benzynowa) i ponad 50 tys. zł z dieslem.

Życie Warszawy