Wszyscy ranni w wypadku w Serbii są już w Polsce
We wtorek dotarła do Polski ostatni osoba spośród poszkodowanych w wypadku a Serbii. Lekarze z różnych polskich placówek, opiekujący się rannymi, określają ich stan jako stabilny. W wypadku ucierpiało 12 Polaków.
- Stan dziewięciorga pacjentów, którzy trafili do nas po wypadku w Serbii, na razie jest stabilny - przy czym informacja, że stan tych dzieci nie zmienia się jest dobra, ponieważ oznacza, że nie ma pogorszenia - powiedziała dr Emich-Widera, dyrektor Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach.
Podobnie wypowiadali się lekarze ze szpitala im. św. Barbary w Sosnowcu, gdzie we wtorek leczone były dwie dorosłe osoby. Kolejny pacjent, 17-letni chłopiec, pozostawał w szpitalu im. św. Jadwigi Śląskiej w Trzebnicy, specjalizującym się w chirurgii naczyniowej i transplantacjach kończyn.
We wtorek do Polski przybył ostatni ranny w wypadku. - Chłopiec trafił na oddział intensywnej opieki medycznej. Po wypadku był w bardzo ciężkim stanie, konieczna była amputacja ręki - ma również uraz wielonarządowy i rozległe rany zmiażdżeniowe; pozostaje w stanie śpiączki - powiedziała dr Ewa Emich-Widera.
Jak zaznaczyła, to najciężej poszkodowane w wypadku w Serbii dziecko - z perspektywą długiego leczenia. Nie wiadomo na razie, jak długo hospitalizowani będą pozostali przebywający w tej placówce pacjenci. Szacunkowe terminy powrotu do domów niektórych z nich być może zostaną określone w przyszłym tygodniu.
Do wypadku autokaru z 66 polskimi turystami wracającymi z pobytu w Bułgarii doszło 11 lipca w okolicach miejscowości Indija, 20 km od Belgradu. Zginęło sześć osób, w tym dwoje dzieci. Kierowcy autokaru postawiono w Serbii zarzuty i aresztowano na miesiąc.
Śledztwo w sprawie wypadku prowadzi, niezależnie od organów serbskich, prokuratura w Bielsku-Białej, gdzie mieści się siedziba organizatora wycieczki. Do Polski przetransportowano już ciała wszystkich śmiertelnych ofiar wypadku. W sobotę odbyły się pierwsze pogrzeby.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.




DRUKUJ
WYŚLIJ
Kup artykuł
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
