r e k l a m a

Plaga os paraliżuje strażaków

Piotr Szymaniak 24-07-2008, ostatnia aktualizacja 25-07-2008 22:01

Ratownicy przyjmują dziennie kilkadziesiąt zgłoszeń z prośbą o likwidację gniazd os. Ale środki na owady trzeba kupić samemu.

Gniazdo os było na strychu u Krzysztofa Skrzosa kilka dni
autor zdjęcia: Radosław Pasterski
źródło: Fotorzepa
Gniazdo os było na strychu u Krzysztofa Skrzosa kilka dni

Osy zbudowały gniazdo na strychu u pana Krzysztofa Skrzosa z Piaseczna. Zadzwonił do straży pożarnej i poprosił o ich likwidację. – Zdębiałem, gdy usłyszałem, że straż nie przyjedzie, dopóki nie kupię preparatów przeciwko owadom – opowiada. – To jakieś nieporozumienie. Ja jeżdżę karetką pogotowia. Czy powinienem mówić ludziom, że przejedziemy, jak oni leki kupią – irytuje się nasz czytelnik Dariusz Osucha, rzecznik mazowieckiego komendanta straży pożarnej, protestuje: – Owszem, prosimy obywateli o kupno takich środków, ale nigdy nie uzależniamy przyjazdu od tego, czy ktoś naszą prośbę spełni.

– Nigdy nie wiadomo, czy ktoś z mieszkańców proszących o interwencję nie jest uczulony na jakiś związek zawarty w danym preparacie – tłumaczy Robert Jakubowski z powiatowej komendy straży pożarnej w Piasecznie. – Dlatego wolimy, aby sami mieszkańcy kupowali je we własnym zakresie, by potem nie mieć do nas pretensji.

Dodaje, że strażacy starają się usuwać gniazda mechanicznie. – Nie jesteśmy od tego, aby likwidować owady. Staramy się je przetransportować w bezpieczne miejsca. Dopiero, gdy nie da się tego zrobić, używamy sprayów – mówi Jakubowski. – Najczęściej stać nas na najtańsze – dodaje.

W Warszawie liczba zgłoszeń jest tak duża, że na interwencje trzeba czekać kilkanaście dni.

– Oczywiście jeśli jest to szpital, żłobek, to zagrożenie usuwamy w pierwszej kolejności – mówią strażacy.

Dlatego apelują o rozsądek i wzywanie ich tylko wtedy, gdy osy wlatują do domu, stanowiąc zagrożenie dla ludzi. – Nie możemy przecież rzucić wszystkich sił do walki z owadami, bo nie jest to naszym podstawowym zadaniem – mówi Dariusz Osucha. – Tym bardziej że codziennie na Mazowszu mamy nawet 200 różnych interwencji.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy