r e k l a m a

Legia chce mistrzostwa

Andrzej Borodej 24-07-2008, ostatnia aktualizacja 26-07-2008 08:37

Tego lata Legia zrobiła wzmocnienia, jakich przy Łazienkowskiej nie było od lat. Jan Urban i gwiazdy ściągnięte do stolicy mają jasno wskazany cel – poprowadzić drużynę do mistrzowskiego tytułu.

autor zdjęcia: Marian Zubrzycki
źródło: Fotorzepa

Nikt w stolicy nie ma wątpliwości. – Bijemy się o mistrza! – mówią zgodnie piłkarze Legii. Wtóruje im sztab szkoleniowy. – Zrobiliśmy poważne wzmocnienia i nie ukrywam, że marzeniem jest odzyskanie tytułu dla Warszawy. Chcemy również zaistnieć w Europie i chociaż nikt w klubie nie wymaga od nas awansu do fazy grupowej Pucharu UEFA, to chcę, żeby Legia się tam znalazła – zapowiada trener Jan Urban.

– Na papierze mamy najlepszą linię pomocy w Polsce: Iwański, Vuković, Giza, Roger, dobrze rokujący i młodzi Borysiuk czy Rybus – dodaje asystent Urbana Jacek Magiera.

Faktycznie, atutów w tej formacji jest tak wiele, że trener zapomniał wspomnieć o Miroslavie Radoviciu i Sebastianie Szałachowskim – należących do najlepszych skrzydłowych ekstraklasy. Tylu świetnych pomocników pozwoli Urbanowi na ciągłą rotację w składzie.

Brak czwartego obrońcy

Trener ma obecnie dwóch równorzędnych zawodników na każdą pozycję, a w ataku nawet trzech – Takesure’a Chinyamę, Mikela Arruabarrena i Bartłomieja Grzelaka. Jego ostatnią bolączką jest tylko brak czwartego środkowego obrońcy.

– To priorytet dla trenera Urbana, więc wciąż się rozglądamy za stoperem. Gdy go pozyskamy, kadra będzie skompletowana – mówi dyrektor sportowy Legii Mirosław Trzeciak.

Najpoważniejszym kandydatem do zasilenia składu wicemistrzów Polski jest ich były piłkarz Moussa Ouattarra. Obrońca reprezentacji Burkina Faso grał już w Warszawie w sezonie 2005/2006 i w znacznym stopniu przyczynił się do zdobycia przez ekipę Dariusza Wdowczyka mistrzostwa Polski – jak dotąd ostatniego w dorobku Legii.

Spośród nowych zawodników aż trzech ściągnięto z Hiszpanii. Kierunek wydaje się bardzo sensowny, wszak to kraj, który zdobył w tym roku mistrzostwo Europy.

I jeszcze dopingu brak

W tej trójce znajduje się jedna gwiazda europejskiej piłki – Inaki Descarga – przez kilka lat kapitan Levante.

– W życiu trzeba podejmować nowe wyzwania. Chciałem wyjechać z Hiszpanii i spróbować sił w innym kraju. Gdy dostałem propozycję od Mirosława Trzeciaka, pomyślałem, że to ciekawa oferta. Przyjechałem i chcę dorzucić swój wkład do sukcesów Legii – mówi prawy obrońca stołecznego klubu.

Tak silnej drużyny nie było w Warszawie od dawna. Na wzmocnienia wydano blisko 6 mln złotych, tyle, ile kilka klubów ligowych wydaje przez cały rok.

Jedyny problem to wciąż nierozwiązany konflikt na linii kibice – działacze. Wydaje się jednak, że tym razem Jan Urban ma do dyspozycji tak mocną ekipę, że nawet bez wsparcia fanów, może doprowadzić ją do mistrzowskiego tytułu.

Skład zespołu

Nr na koszulce, imię i nazwisko, pozycja, rocznik, wzrost/waga, mecze/gole

1. Wojciech Skaba bramkarz 1984 190/81 18/0

12. Konstiantyn Machnowskyj bramkarz 1989 190/80 2/0

82. Jan Mucha bramkarz 1982 189/87 36/0

2. Inaki Descarga obrońca 1976 174/72 0/0

3. Wojciech Szala obrońca 1976 183/81 239/1

4. Dickson Choto obrońca 1981 192/99 110/3

11. Tomasz Kiełbowicz obrońca 1976 179/72 329/22

17. Przemysław Wysocki obrońca 1989 185/85 4/0

24. Jakub Wawrzyniak obrońca 1983 188/85 41/0

25. Jakub Rzeźniczak obrońca 1986 183/79 91/0

6. Roger Guerreiro pomocnik 1982 186/81 70/15

7. Piotr Giza pomocnik 1980 179/80 103/19

8. Maciej Iwański pomocnik 1981 171/70 124/31

14. Aleksandar Vuković pomocnik 1979 186/82 156/11

16. Ariel Borysiuk pomocnik 1991 178/70 8/1

18. Alberto Ortiz Moreno „Tito” pomocnik 1985 185/75 0/0

20. Sebastian Szałachowski pomocnik 1984 174/71 81/20

22. Piotr Rocki pomocnik 1974 172/75 275/44

27. Edson Luiz da Silva pomocnik 1977 178/82 50/8

31. Maciej Rybus pomocnik 1989 172/75 10/4

32. Miroslav Radović pomocnik 1984 182/76 42/8

9. Bartłomiej Grzelak napastnik 1981 188/81 56/11

19. Takesure Chinyama napastnik 1982 184/88 39/18

31. Mikel Arruabuarrena napastnik 1983 188/79 0/0

Przyszli – odeszli

Przyszli: Machnowskyj (ŁKS Łódź), Kumbev (Groclin), Descarga (Levante), Rocki (Groclin), Iwański (Zagłębie Lubin), „Tito” (Espanyol), Arruabarrena (Tenerife).

Odeszli: Maciej Gostomski (wypożyczenie do Zagłębia Sosnowiec), Antonio Aguilera Balbino (rozwiązanie kontraktu), Inaki Astiz (powrót do Osasuny z wypożyczenia), Maciej Korzym (wypożyczenie do Odry Wodzisław), Piotr Bronowicki (?), Marcin Smoliński (?), Martins Ekwueme (?), Adam Frączczak, Wojciech Trochim, Tomasz Jędrzejczyk (wszyscy wypożyczeni do Dolcanu Ząbki).

Cezary Kucharski, były kapitan Legii

Legia nie jest faworytem tegorocznych rozgrywek. Na pewno skończy w pierwszej trójce, ale ciężko jej będzie zająć na koniec pierwsze miejsce. Główni konkurenci to oczywiście Wisła, Lech i być może nowy twór – Groclin połączony z Polonią, o ile tylko kupi jeszcze jednego dobrego napastnika. Jak na razie kibice mogą być zadowoleni, bo na papierze transfery Legii wyglądają bardzo dobrze. Budzą respekt i szacunek. Na szczególną uwagę zasługuje sprowadzanie trzech piłkarzy z Hiszpanii. To przecież kraj, który zdobył w tym roku mistrzostwo Europy. Takie transfery mogą wpływać na wyobraźnię wszystkich kibiców. Ja jednak jestem daleki od hurraoptymizmu. Oczekiwania są przecież zawsze bardzo duże, ale pamiętajmy, że co roku Legia ma dobrych piłkarzy, którzy nie zawsze spełniają nadzieje fanów. Na Łazienkowskiej jest bardzo duża presja. Ciężko jej czasem podołać. Piłkarzom przeszkadzać będzie jeszcze konflikt na linii kibice – działacze. Fani, którzy zawsze byli 12. zawodnikiem, teraz odwrócili się od drużyny. Piłkarze są osamotnieni w trudnych momentach. A przecież doping jest bardzo potrzebny, szczególnie w starciu z najlepszymi zespołami.

—not. kaszaj

Tomasz Wieszczycki, były gracz Legii

Legia jest na dobrej drodze, aby sięgnąć w tym roku po mistrzostwo Polski. Jak na swoje możliwości finansowe, dokonała przecież niezłych transferów. Druga linia warszawskiego zespołu wygląda imponująco. To właśnie ta formacja zawsze decyduje o postawie całej ekipy. Macieja Iwańskiego każda drużyna wzięłaby przecież z pocałowaniem ręki. Jest Piotr Giza, został także Roger, który był gwiazdą podczas ostatnich mistrzostw Europy. Nie wiemy, czy w Warszawie zadomowią się Hiszpanie, ale jak ktoś grał w lidze mistrzów Europy, w Polsce też powinien się sprawdzić. Legia ma dużo większe szanse na mistrzostwo niż przed rokiem. O tytuł tradycyjnie powalczy z Wisłą. Jeśli miałbym pobawić się w obstawianie, szanse obu zespołów oceniam po 50 proc. Poza tym krakowianie stracili Dariusza Dudkę, który był ich podstawowym zawodnikiem. Legia może liczyć, że Zieńczuk i Brożek nie będę już w takiej formie jak w zeszłym sezonie. Nie sądzę, aby Lech powalczył o mistrzostwo. Nowej Polonii także nie widzę w ścisłej czołówce. Oczywiście jest to tylko moje zdanie, które mogę zmienić już po pięciu kolejkach.

—not. kaszaj

Życie Warszawy